Sięgając marzeń 2 - Daria Twarożek

Sięgając marzeń 2 - Daria Twarożek

 

To, co niewypowiedziane, z czasem wybrzmiewa najgłośniej

Weronika i Michał wierzyli, że nic ich nie rozdzieli. Łączyło ich silne uczucie i przekonanie, że przyszłość należy do nich. Wszystko zmienia się, gdy Michał otrzymuje angaż we włoskiej lidze piłki nożnej – przepustkę do spełnienia największego marzenia. Weronika stopniowo zaczyna się oddalać, aż w końcu znika bez wyjaśnienia, zostawiając po sobie pytania.

Cisza po jej odejściu powoli odbiera Michałowi kontrolę nad własnym życiem. Sukcesy przestają cieszyć, narasta w nim frustracja. Alkohol zagłusza myśli, a kariera schodzi na dalszy plan.

Weronika w tym czasie mierzy się z konsekwencjami decyzji, która miała chronić, a stała się ciężarem.

Aż do momentu, gdy ich drogi znów się łączą… Jedno spojrzenie wystarcza, by wróciło wszystko – miłość, ból i żal tłumiony przez lata. Iskra wciąż się tli. Ale nie są już tymi samymi ludźmi, którzy kiedyś obiecywali sobie „na zawsze”.

Prawda, jaka w końcu musi wyjść na jaw, może stać się ich ratunkiem… albo ostatecznym końcem.




Miłość i spełnianie marzeń nie zawsze idą w parze, a czasem to właśnie próba ochronienia ukochanej osoby staje się początkiem największego cierpienia. W drugim tomie „Sięgając marzeń” Daria Twarożek powraca do historii Weroniki i Michała, pokazując, że nawet najsilniejsze uczucie może zostać wystawione na ciężką próbę. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się rozstanie, tęsknota i tajemnice, które przez długi czas nie pozwalają bohaterom zamknąć przeszłości.

Michał otrzymuje szansę, o której marzył – angaż we włoskiej lidze piłkarskiej. Wydawałoby się, że przed nim otwiera się droga do wielkiej kariery i szczęścia. Niespodziewane odejście Weroniki sprawia jednak, że zawodowe sukcesy tracą swój blask. Pozostawiony bez wyjaśnień bohater próbuje poradzić sobie z bólem i poczuciem odrzucenia, a jego frustracja zaczyna wpływać na kolejne obszary życia. Autorka pokazuje, że realizacja ambicji nie zawsze przynosi spełnienie, jeśli ceną jest utrata kogoś, z kim chciało się dzielić każdy sukces.

Równie istotna jest perspektywa Weroniki, która musi zmierzyć się z konsekwencjami własnej decyzji. Jej postępowanie, choć motywowane troską o ukochanego, prowadzi do sytuacji, w której oboje zostają pozbawieni możliwości wspólnego rozwiązania problemu. Powieść skłania do refleksji nad granicą między poświęceniem a odbieraniem drugiej osobie prawa do wyboru. Czasem w dobrej wierze podejmujemy decyzje za kogoś, nie dostrzegając, że szczerość i zaufanie mogłyby okazać się znacznie cenniejsze niż pozornie szlachetny gest.

Ponowne spotkanie Weroniki i Michała przywraca emocje, które nigdy tak naprawdę nie wygasły. Dawne uczucie miesza się z żalem, rozczarowaniem i niepewnością, a bohaterowie muszą zdecydować, czy potrafią spojrzeć na siebie bez ciężaru przeszłości. Dużym atutem tej historii jest skoncentrowanie się na emocjonalnych konsekwencjach rozstania i pytaniu, czy miłość wystarczy, by odbudować relację. Przy zaledwie 154 stronach fabuła pozostaje dynamiczna, choć niektóre wątki mogłyby zyskać na większym rozwinięciu. Krótka forma sprawia jednak, że opowieść zachowuje intensywność i nie traci z oczu głównego konfliktu.

„Sięgając marzeń 2” to propozycja dla osób, które lubią romanse o drugich szansach, trudnych wyborach i uczuciach, którym czas nie potrafi odebrać znaczenia. Daria Twarożek przypomina, że marzenia mają swoją cenę, ale nie warto płacić za nie rezygnacją ze szczerości i bliskości. Historia Weroniki i Michała pokazuje, że powrót do siebie nie oznacza prostego odtworzenia dawnej relacji – wymaga odwagi, rozmowy i gotowości do poznania drugiej osoby na nowo. To krótka, emocjonalna kontynuacja, która pozostawia czytelnika z ważnym pytaniem: czy prawda, nawet jeśli boli, może stać się pierwszym krokiem do szczęścia?

 

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 6/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 2026-07-23

Liczba stron: 154

ISBN: 9788384236901

 

 

Nic nie jest za darmo - Martin Grønsdal

Nic nie jest za darmo - Martin Grønsdal

 

Żeby przeżyć, musiał stać się kimś innym…

Jakub Sapir ma piętnaście lat, gdy zostaje zmuszony do ucieczki z komunistycznej Polski. Po aresztowaniu rodziców przyjmuje tożsamość własnego, starszego brata i trafia do Legii Cudzoziemskiej – miejsca, w którym przeszłość nie ma znaczenia, a człowiek staje się narzędziem. Z czasem zaczyna rozumieć, że jego obecność w tym świecie nie jest dziełem przypadku.

Ktoś od dawna planuje każdy jego krok. A to dopiero początek.

Chłopak uświadamia sobie, że wyrwał się z jednego systemu tylko po to, by wpaść w tryby znacznie potężniejszej machiny.

Odległe zakątki świata stają się sceną misternie skonstruowanej gry wywiadów, fałszywych tożsamości i sekretów sięgających czasów wojny. Im dalej Jakub ucieka od tego, kim był, tym głębiej wpada w sidła ludzi, którzy wiedzą o nim więcej niż on sam.

W świecie, gdzie lojalności się nie kupuje, lecz wymusza długiem wdzięczności, granica między wyborem a manipulacją bezpowrotnie się zaciera. Najważniejsze pytanie nie brzmi jednak: komu Sapir może zaufać? Tylko: czy po wszystkim zdoła jeszcze wrócić do siebie?



Czy można uciec przed własną przeszłością, jeśli ktoś inny od początku decyduje o naszej przyszłości? To pytanie towarzyszy lekturze „Nic nie jest za darmo” Martina Grønsdala, thrillera szpiegowskiego, w którym historia jednostki splata się z politycznymi rozgrywkami, tajnymi operacjami i mechanizmami władzy. Autor zabiera czytelnika do świata, w którym tożsamość może być jednocześnie ratunkiem i przekleństwem, a pozornie bezinteresowna pomoc często okazuje się inwestycją, za którą prędzej czy później trzeba zapłacić. To opowieść o przetrwaniu, ale również o cenie, jaką człowiek ponosi, gdy próbuje ocalić własne życie za wszelką cenę.

Głównym bohaterem jest piętnastoletni Jakub Sapir, którego dotychczasowe życie rozpada się po aresztowaniu rodziców przez komunistyczne służby. Zmuszony do ucieczki z Polski chłopak przyjmuje tożsamość starszego brata i rozpoczyna zupełnie nowy rozdział, trafiając do Legii Cudzoziemskiej. To, co początkowo wydaje się desperacką próbą ratowania siebie, szybko przeradza się w walkę o przetrwanie w środowisku wymagającym bezwzględnego podporządkowania, dyscypliny i odporności psychicznej. Jakub musi błyskawicznie dorosnąć, nauczyć się funkcjonować wśród obcych ludzi i ukrywać prawdę o własnej przeszłości. Nie ma luksusu popełniania wielu błędów, a każda pomyłka może mieć poważne konsekwencje.

Szczególnie interesujący jest wątek Legii Cudzoziemskiej, przedstawionej jako świat, w którym dawne życie przestaje mieć znaczenie, a człowieka ocenia się przede wszystkim przez pryzmat jego przydatności. Surowa hierarchia, wojskowa dyscyplina i konieczność podporządkowania się regułom tworzą rzeczywistość, w której słabość może zostać bezlitośnie wykorzystana. Dla Jakuba to jednak nie tylko miejsce wymagające fizycznej wytrzymałości. To również przestrzeń, w której stopniowo uczy się tłumić emocje i traktować zaufanie jako potencjalne zagrożenie. Właśnie ten aspekt historii wydaje się szczególnie wymowny: chłopak, który uciekł przed opresyjnym systemem, trafia do kolejnego mechanizmu, w którym jego indywidualność schodzi na dalszy plan. Zmienia się otoczenie, ale poczucie braku kontroli nad własnym losem pozostaje.

Martin Grønsdal nie ogranicza się jednak do opowieści o młodym człowieku próbującym odnaleźć się w wojskowej rzeczywistości. Z czasem okazuje się, że obecność Jakuba w Legii może być częścią znacznie większego planu. Bohater zaczyna dostrzegać, że nie wszystkie wydarzenia były przypadkowe, a ludzie, których spotyka, mogą wiedzieć o nim znacznie więcej, niż chcieliby ujawnić. W ten sposób historia ewoluuje w wielowątkową intrygę, w której ścierają się interesy różnych środowisk, a informacje stają się równie niebezpieczne jak broń. To właśnie poczucie, że ktoś nieustannie pociąga za sznurki, buduje napięcie i zmusza do ostrożnego przyglądania się kolejnym postaciom. W świecie przedstawionym przez autora nie wystarczy zapytać, kto mówi prawdę. Trzeba jeszcze zastanowić się, dlaczego zdecydował się ją ujawnić właśnie teraz.

Ważnym elementem powieści pozostaje psychologiczny portret Jakuba. Z nastolatka zmuszonego do ucieczki stopniowo wyrasta człowiek, który nauczył się traktować emocje jako przeszkodę, a bliskość jako potencjalne źródło bólu. Przybrana tożsamość komplikuje jego relację z samym sobą: chłopak musi nie tylko przekonać innych do swojej nowej historii, lecz także zmierzyć się z pytaniem, ile z dawnego Jakuba pozostało pod maską, którą przywdział, aby przetrwać. Ten konflikt nadaje opowieści głębszy wymiar. Nie chodzi już wyłącznie o fizyczne bezpieczeństwo czy odnalezienie zaginionych bliskich, ale również o zachowanie własnego człowieczeństwa w warunkach, które premiują chłód, posłuszeństwo i bezwzględność. Jakub budzi zainteresowanie właśnie dlatego, że jego przemiana nie jest prostą drogą od niewinności do siły. Każda zdobyta umiejętność ma swoją cenę, a przystosowanie się do otoczenia niekoniecznie oznacza zwycięstwo.

Na tle politycznych intryg i wojskowych doświadczeń pojawia się również wątek Sary Lewin, którą Jakub ratuje podczas misji w Kolwezi. Ich relacja wnosi do historii inną perspektywę, przypominając, że nawet w świecie podporządkowanym przemocy i podejrzliwości człowiek może wciąż potrzebować bliskości. Nie jest to jednak rzeczywistość, w której uczucia automatycznie rozwiązują problemy. Przeciwnie, przywiązanie do drugiej osoby może stać się kolejnym źródłem niepokoju, szczególnie gdy zaufanie oznacza odsłonięcie własnych słabości. Wątek ten dobrze współgra z główną tematyką książki, choć najważniejsze pozostają pytania o lojalność, odpowiedzialność i granice manipulacji. Czy pomoc udzielona drugiemu człowiekowi może być całkowicie bezinteresowna? I czy dług wdzięczności nadal jest długiem, jeśli ktoś celowo wykorzystuje go do podporządkowania sobie drugiej osoby?

Mocną stroną powieści jest połączenie historycznego tła z thrillerem szpiegowskim. Komunistyczna Polska, ucieczka przed służbami, wojskowe realia i rozgrywki wywiadowcze tworzą rozległą scenę dla osobistego dramatu głównego bohatera. Jednocześnie wielość wątków i politycznych zależności wymaga od czytelnika skupienia. Osoby oczekujące prostego kryminału, w którym wszystkie elementy prowadzą do jednego, łatwego do uchwycenia rozwiązania, mogą uznać tę historię za wymagającą. Miejscami refleksje bohatera powracają do podobnych problemów, przez co tempo opowieści może zwalniać, a niektóre fragmenty sprawiają wrażenie bardziej rozbudowanych, niż wymaga tego sytuacja. Nie odbiera to jednak znaczenia głównej idei książki, która wybrzmiewa najmocniej wtedy, gdy osobiste wybory Jakuba zderzają się z interesami znacznie potężniejszych od niego ludzi.

„Nic nie jest za darmo” to tytuł, który trafnie oddaje sens całej historii. Każda przysługa może oznaczać zobowiązanie, każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje, a nawet ucieczka od jednego zagrożenia może prowadzić prosto w objęcia kolejnego. Martin Grønsdal stworzył opowieść o człowieku, którego życie zostaje uwikłane w mechanizmy wykraczające poza jego kontrolę, ale który mimo wszystko próbuje zachować prawo do samodzielnego wyboru. Najciekawsze w tej historii nie jest samo pytanie o to, kto stoi za kolejnymi wydarzeniami, lecz to, czy Jakub będzie jeszcze potrafił odróżnić własne pragnienia od celów narzuconych mu przez innych. To propozycja dla miłośników thrillerów szpiegowskich, powieści z historycznym tłem i bohaterów, których wewnętrzne przemiany są równie istotne jak zewnętrzna akcja. Po lekturze pozostaje refleksja, że przetrwanie nie zawsze oznacza ocalenie, a odzyskanie wolności może wymagać czegoś więcej niż zmiany nazwiska i ucieczki za granicę.

 

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 6/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

kryminał, sensacja, thriller

Data wydania: 2026-07-22

Liczba stron: 420

ISBN: 9788384236673

 


 

Szeptem o nas - Marcin Firmanty

Szeptem o nas - Marcin Firmanty

 

Najważniejsze słowa wypowiada się szeptem

Tomek wyjechał z rodzinnego Bukowca, próbując zostawić za sobą konflikty i brak akceptacji ze strony bliskich. Po latach wraca na pogrzeb babci Marii i szybko orientuje się, że dom, w którym mieszkała, skrywa znacznie więcej niż pamiątki.

Wśród pożółkłych kartek starego zielnika coraz bardziej zagłębia się w nieznaną dotąd stronę życia Marii. Wkrótce dociera do niego, że zainteresowania babci wykraczały daleko poza zwykłe zielarstwo, a pozostawione przez nią ślady prowadzą do zjawisk, których nie da się racjonalnie wyjaśnić.

W tym samym czasie Tomek poznaje Oskara, chłopaka pracującego w lokalnej kwiaciarni. Ich znajomość stopniowo przeradza się w bliskość, która sprawia, że po raz pierwszy od dawna mierzy się z emocjami, które tłumił przez lata.

Powrót do Bukowca miał być tylko krótkim pożegnaniem. Dla Tomka staje się początkiem zmian, jakich nie da się już zatrzymać. Bo czasem miejsce, przed którym uciekamy, okazuje się jedynym, w którym możemy być sobą.



Powrót do rodzinnego domu rzadko bywa wyłącznie podróżą w przestrzeni. Czasem jest przede wszystkim konfrontacją z tym, co przez lata staraliśmy się wyprzeć, przemilczeć lub pozostawić za sobą. Właśnie wokół takiego doświadczenia Marcin Firmanty buduje swoją powieść „Szeptem o nas”, wydaną nakładem Novae Res. To historia o poszukiwaniu akceptacji, trudnych rodzinnych relacjach i uczuciach, które nie zawsze łatwo nazwać. Autor wzbogaca ją o subtelny wątek tajemnicy, dzięki któremu zwyczajna codzienność zaczyna odsłaniać swoje mniej oczywiste oblicze.

Głównym bohaterem jest Tomek, który przed laty opuścił Bukowiec, chcąc uwolnić się od konfliktów i braku zrozumienia ze strony najbliższych. Do rodzinnej miejscowości wraca dopiero po śmierci babci Marii. Początkowo jego pobyt ma być jedynie krótkim pożegnaniem, ostatnim obowiązkiem wobec osoby, która była dla niego ważna. Szybko jednak okazuje się, że nie da się tak łatwo zamknąć pewnych rozdziałów. Znajome miejsca przywołują wspomnienia, a dom babci skrywa ślady życia, o którym Tomek nie wiedział wszystkiego. To właśnie tutaj rozpoczyna się opowieść o odkrywaniu przeszłości, ale również o stopniowym odzyskiwaniu siebie.

Szczególnie interesującym elementem fabuły jest pozostawiony przez Marię zielnik. Pożółkłe kartki i zapisane wskazówki stają się czymś więcej niż rodzinną pamiątką. Odsłaniają nieznaną stronę kobiety, której wiedza wykraczała poza tradycyjne zainteresowanie roślinami. Wraz z kolejnymi odkryciami pojawia się pytanie, gdzie kończy się to, co można racjonalnie wyjaśnić, a zaczyna świat tajemnic i niezwykłych zjawisk. Ten wątek nadaje powieści wyjątkowy klimat, łącząc literaturę obyczajową z elementami realizmu magicznego i ludowych wierzeń. Podoba mi się sam pomysł, ponieważ pozwala spojrzeć na rodzinną historię jak na coś, co ma znacznie więcej warstw, niż mogłoby się początkowo wydawać. Przeszłość nie zostaje tu zamknięta w albumie ze zdjęciami – wciąż oddziałuje na teraźniejszość i skłania do zadawania kolejnych pytań.

 

Ważną postacią na drodze Tomka staje się Oskar, pracujący w miejscowej kwiaciarni. Ich znajomość rozwija się stopniowo, otwierając przed bohaterem możliwość doświadczenia bliskości, której dotąd nie potrafił w pełni dopuścić do swojego życia. Relacja obu mężczyzn wpisuje się w szerszą tematykę książki: potrzebę bycia zaakceptowanym bez konieczności ukrywania własnych uczuć i dostosowywania się do cudzych oczekiwań. Nie chodzi wyłącznie o miłość romantyczną, ale również o odwagę, by przestać postrzegać siebie oczami tych, którzy nie potrafili nas zrozumieć. To właśnie w tym wątku kryje się jeden z najważniejszych przekazów powieści. Bliskość nie musi rozwiązywać wszystkich problemów, może jednak dawać przestrzeń, w której człowiek zaczyna dostrzegać, że zasługuje na szacunek i szczęście.

Najbardziej porusza mnie w tej historii motyw rodzinnego odrzucenia oraz jego długofalowych konsekwencji. Słowa wypowiedziane przed laty potrafią pozostać z człowiekiem znacznie dłużej niż samo wydarzenie, które je wywołało. Podobnie jest z milczeniem – czasami boli bardziej niż otwarta kłótnia, ponieważ pozostawia miejsce na domysły, poczucie winy i nieustanne zastanawianie się, co można było zrobić inaczej. Tomek musi zmierzyć się nie tylko z tym, co wydarzyło się w przeszłości, lecz także z własnymi reakcjami, lękami i przyzwyczajeniem do tłumienia emocji. Jego historia przypomina, że odzyskiwanie równowagi nie zawsze oznacza pojednanie ze wszystkimi. Niekiedy najważniejszym krokiem jest zaakceptowanie własnych doświadczeń i zrozumienie, że nie trzeba zasługiwać na prawo do bycia sobą.

Warto jednak zaznaczyć, że powieść nie każdemu przypadnie do gustu pod względem stylu prowadzenia narracji. Powracające refleksje i częste podkreślanie emocji bohaterów mogą momentami spowalniać rozwój wydarzeń. Tam, gdzie czytelnik chciałby samodzielnie odczytać znaczenie gestu, spojrzenia czy przemilczanej odpowiedzi, narracja niekiedy dość wyraźnie wskazuje, co należy poczuć i zrozumieć. Również tajemnica związana z zielnikiem ma potencjał, który można by wykorzystać jeszcze intensywniej, zwłaszcza jeśli ktoś oczekuje rozbudowanej intrygi z wyraźnie zarysowanym napięciem. Nie przekreśla to wartości samego pomysłu, ale sprawia, że odbiór książki będzie zależał w dużej mierze od tego, czy ważniejsza jest dla nas emocjonalna refleksja, czy dynamiczna fabuła.

„Szeptem o nas” to opowieść, w której przeszłość, miłość i tajemnica splatają się wokół pytania o to, kim jesteśmy, kiedy przestajemy próbować spełniać oczekiwania innych. Marcin Firmanty podejmuje ważne tematy, a postać babci Marii i pozostawiony przez nią zielnik wprowadzają do historii intrygujący, nieco baśniowy wymiar. Największą siłą książki pozostaje jej przesłanie dotyczące akceptacji i odwagi w budowaniu własnego życia. Nie wszystkie wątki muszą przemówić do każdego czytelnika z jednakową siłą, ale sama historia skłania do zastanowienia się nad znaczeniem domu, rodzinnych więzi i niewypowiedzianych słów.

Poleciłabym tę powieść osobom, które lubią spokojniejsze historie obyczajowe, wątki romantyczne oraz opowieści osadzone na pograniczu codzienności i tego, co niewytłumaczalne. To książka dla czytelników, którzy cenią emocjonalne tematy i nie oczekują, że każda tajemnica musi prowadzić do sensacyjnego finału. Czasami bowiem najtrudniejszym odkryciem nie jest sekret pozostawiony na pożółkłej kartce, lecz prawda o samym sobie. A powrót do miejsca, które kiedyś kojarzyło się z bólem, może stać się pierwszym krokiem ku życiu, w którym nie trzeba już szeptać o tym, kim naprawdę się jest.

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 8/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 2026-07-22

Liczba stron: 310

ISBN: 9788384236383

 


 

Prawo zła - Radosław Paszko

Prawo zła - Radosław Paszko

 

Zło nie rodzi się z wejścia w mrok. Staje się nim wtedy, gdy zaczyna pasować ci jego wystrój.

Konrad, brutalny i charyzmatyczny lider młodocianej bandy, nie potrafi zaakceptować porażki. Igor i Marcin, bliźniacy, z którymi dorastał w domu dziecka, odebrali mu wszystko – wpływy i pozycję, na jaką pracował przez lata. Teraz, z pomocą Prosiaka, ostatniego kompana, planuje dotkliwą zemstę.

W tym samym czasie Karolina mierzy się z konsekwencjami przeszłości. Nowe środowisko zamiast ulgi przynosi presję, a brak wsparcia sprawia, że coraz bardziej zamyka się w sobie. Jej jedyną nadzieją staje się kontakt przez internet z osobą podającą się za Igora. Karolina nie wie jednak, że to początek gry, której zasad nie zna.

Gdy drogi Konrada i Karoliny przecinają się ponownie, wszystko wymyka się spod kontroli. Plan ustępuje miejsca obsesji, a gniew i strach splatają się w mrocznym tańcu, z którego nikt nie wyjdzie bez strat.

Kontynuacja „Prawa braci” – brutalna opowieść o władzy, zależności i nieodwracalnych wyborach.



Nie każda historia o złu opowiada o ludziach, którzy od początku byli pozbawieni skrupułów. Czasem znacznie bardziej niepokojące jest obserwowanie, jak gniew, poczucie krzywdy i pragnienie odzyskania kontroli stopniowo zmieniają człowieka w kogoś, kogo sam kiedyś mógłby się bać. Właśnie wokół takich emocji Radosław Paszko buduje „Prawo zła”, kontynuację powieści „Prawo braci”. To thriller, który nie szuka łatwych odpowiedzi ani wygodnego podziału na bohaterów dobrych i złych. Zamiast tego prowadzi czytelnika w głąb świata, w którym przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, a każda kolejna decyzja może uruchomić lawinę tragicznych wydarzeń.

Tym razem na pierwszy plan wysuwa się Konrad – człowiek, który nie potrafi pogodzić się z utratą pozycji i wpływów. Igor i Marcin, bliźniacy, z którymi łączy go wspólna przeszłość spędzona w domu dziecka, odebrali mu to, co uważał za swoje. Zamiast zaakceptować porażkę, Konrad postanawia odzyskać kontrolę za wszelką cenę. W realizacji planu pomaga mu Prosiak, jeden z ostatnich ludzi pozostających po jego stronie. Zemsta, początkowo przedstawiana jako konkretny cel, szybko staje się czymś znacznie bardziej niebezpiecznym. Konrad nie chce już tylko wyrównać rachunków – zaczyna podporządkowywać jej kolejne obszary swojego życia. To właśnie ta przemiana sprawia, że jego postać przyciąga uwagę, jednocześnie budząc niechęć i niepokój.

Równolegle poznajemy Karolinę, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości naznaczonej bolesnymi doświadczeniami. Nowe otoczenie nie przynosi jej oczekiwanego bezpieczeństwa, a brak wsparcia sprawia, że coraz trudniej jej zaufać innym. W chwili, gdy szczególnie potrzebuje zrozumienia, pojawia się możliwość nawiązania kontaktu przez internet z osobą podającą się za Igora. Ta relacja staje się początkiem wydarzeń, których konsekwencji Karolina nie potrafi przewidzieć. Jej wątek wprowadza do powieści dodatkowy wymiar napięcia, ponieważ pokazuje, jak łatwo potrzeba bliskości może zostać wykorzystana przez kogoś, kto ma zupełnie inne zamiary. Autentyczność emocji tej bohaterki wynika przede wszystkim z jej bezradności i prób odnalezienia choćby odrobiny stabilności w świecie, który nie daje jej wielu powodów do zaufania.

Jedną z największych zalet powieści jest sposób, w jaki autor przedstawia mechanizm narastającej przemocy. Zło nie pojawia się tutaj jako odległe, abstrakcyjne pojęcie. Ma konkretne konsekwencje, dotyka kolejnych osób i zmienia relacje między nimi. Krzywda nie zostaje zamknięta w pojedynczym wydarzeniu, lecz przenosi się na następne decyzje, często podejmowane pod wpływem gniewu, strachu lub potrzeby odwetu. W tym świecie nawet pozornie przemyślane plany mogą wymknąć się spod kontroli, gdy emocje zaczynają przesłaniać rozsądek. Paszko pokazuje, że zemsta nie musi prowadzić do odzyskania poczucia sprawiedliwości. Może za to stać się pułapką, w której człowiek coraz mocniej wikła się we własne działania, nie zauważając, że sam zaczyna przypominać tych, których nienawidzi.

Na szczególną uwagę zasługuje Konrad jako centralna postać tej odsłony historii. Nie jest antagonistą, którego można łatwo zrozumieć, usprawiedliwić czy polubić. Jego zachowanie potrafi budzić autentyczną złość, a kolejne decyzje pokazują, jak daleko może posunąć się ktoś przekonany, że krzywda daje mu prawo do wyrządzania krzywdy innym. Jednocześnie wspólna przeszłość bohaterów pozwala dostrzec, że ich dzisiejsze postawy nie powstały w próżni. Doświadczenia z dzieciństwa, potrzeba akceptacji i pragnienie przynależności pozostawiają ślady, ale nie determinują wszystkich późniejszych wyborów. I właśnie w tym tkwi siła tej historii: można próbować zrozumieć źródła czyjegoś postępowania, nie uznając go za dopuszczalne. Konrad jest postacią, która pozostaje w pamięci nie dlatego, że wzbudza sympatię, lecz dlatego, że zmusza do zastanowienia się nad granicami odpowiedzialności.

„Prawo zła” nie należy do thrillerów, które oferują czytelnikowi komfortową rozrywkę i pozwalają bez większego wysiłku oddzielić fikcję od emocji. Brutalność przedstawionego świata jest wyraźna, a niektóre sytuacje mogą okazać się szczególnie trudne dla osób wrażliwych na przemoc i krzywdę. Nie sprawia to jednak wrażenia, że mrok ma służyć wyłącznie wywołaniu szoku. Jego funkcją jest również pokazanie konsekwencji zachowań bohaterów oraz tego, jak destrukcyjne mogą być relacje oparte na dominacji, manipulacji i strachu. To opowieść wymagająca emocjonalnie, dlatego warto sięgnąć po nią ze świadomością jej ciężkiej tematyki. Czytelnik szukający łagodnego kryminału może poczuć się przytłoczony, natomiast miłośnik psychologicznie intensywnych historii znajdzie tu wiele powodów do refleksji.

Istotne jest również to, że mamy do czynienia z kontynuacją „Prawa braci”, a nie całkowicie odrębną opowieścią. Znajomość wcześniejszych wydarzeń pozwala lepiej zrozumieć relacje między Igorem, Marcinem i Konradem oraz ciężar wspólnej przeszłości. Jednocześnie przesunięcie uwagi na postać dotychczasowego przeciwnika zmienia perspektywę i nadaje historii nowy kierunek. Zamiast po prostu powtarzać schemat znany z pierwszego tomu, autor rozwija konflikt, pokazując go od strony człowieka, który nie zamierza pogodzić się z przegraną. To interesujący zabieg, ponieważ pozwala spojrzeć na wcześniejsze wydarzenia z innej strony, a jednocześnie podtrzymuje ciekawość dotyczącą dalszych losów bohaterów. W przypadku takiej serii warto jednak zachować kolejność lektury, aby w pełni docenić relacje i motywacje postaci.

„Prawo zła” Radosława Paszki to mroczna, bezkompromisowa opowieść o zemście, manipulacji i konsekwencjach wyborów, których nie da się po prostu cofnąć. Jej największą siłą jest skoncentrowanie uwagi na psychice bohaterów oraz pokazanie, jak cienka potrafi być granica między doznaną krzywdą a świadomym krzywdzeniem innych. To książka dla czytelników, którzy nie boją się trudnych emocji i oczekują od thrillera czegoś więcej niż zagadki prowadzącej do prostego rozwiązania. Nie daje łatwego pocieszenia ani nie obiecuje, że sprawiedliwość zawsze zwycięży w sposób, jakiego byśmy sobie życzyli. Zostawia natomiast z pytaniem, czy człowiek, który całe życie próbuje odzyskać utraconą kontrolę, potrafi jeszcze rozpoznać moment, w którym sam staje się największym zagrożeniem. Jeśli „Prawo braci” otworzyło drzwi do tego świata, „Prawo zła” pokazuje, jak niebezpieczne może być przekroczenie jego progu.

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 8/10

 

 

Wydawnictwo: Novae Res

kryminał, sensacja, thriller

Data wydania: 2026-07-22

Liczba stron: 390

ISBN: 9788384236116

 



 

Hellonia. Tajemnica Pięcioksięgu - Iwona Ewa Czaplicka

Hellonia. Tajemnica Pięcioksięgu - Iwona Ewa Czaplicka

 

W Hellonii nic nie jest tym, czym się wydaje

W Hellonii, mieście odciętym od świata, skrytym w cieniu Czarnej Góry, pełno jest tajemnic. Tu magia przeplata się z codziennością, a stare przepowiednie ożywają wraz z pojawieniem się zaginionej części zaczarowanego Pięcioksięgu – magicznych tomów zdolnych dać nieograniczoną władzę. To zajście uruchamia lawinę niecodziennych zdarzeń.

Do akcji wkracza grupa uczniów miejscowej szkoły.

John, Mia, Alex i Riff, chcąc uchronić miasto przed zagładą, podejmują się karkołomnych czynów. Budzą przy tym pradawne klątwy, otwierają drzwi do zapomnianych krain, ożywiają uśpione potwory i istoty, które nie zawsze są tym, za co się podają. W dodatku muszą zmierzyć się z pełną konfliktów i podziałów rzeczywistością, zrozumieć, kim naprawdę są oraz zawalczyć o swoje miejsce w świecie…

„Hellonia. Tajemnica Pięcioksięgu” to urzekająca, pełna sekretów baśń o przyjaźni, miłości, zazdrości, zdradzie i dorastaniu w miejscu, w którym legendy piszą się na nowo – wzbogacona o poruszające losy mieszkańców miasta oraz pełną intryg codzienność w szkole panny Pomperlon.



 Są takie książki, które otwierają przed czytelnikiem drzwi do rzeczywistości, w której zwyczajność nieustannie przeplata się z niezwykłością, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Do tego grona należy „Hellonia. Tajemnica Pięcioksięgu” Iwony Ewy Czaplickiej, rozbudowana powieść fantasy wydana nakładem wydawnictwa Novae Res. Licząca 632 strony historia zaprasza do świata pełnego magii, pradawnych sekretów i niebezpiecznych tajemnic. To propozycja przede wszystkim dla młodszych czytelników, ale jej uniwersalne przesłanie może zainteresować również dorosłych miłośników fantastyki.

Hellonia to miejsce, które od pierwszych chwil pobudza wyobraźnię. Miasto odcięte od reszty świata, ukryte w cieniu Czarnej Góry, rządzi się własnymi prawami. Magia nie stanowi tu odległej legendy, lecz jest częścią codzienności, a niezwykłe stworzenia współistnieją z ludźmi. Pozornie uporządkowana rzeczywistość skrywa jednak wiele sekretów. Pojawienie się zaginionej części tajemniczego Pięcioksięgu staje się początkiem wydarzeń, które mogą zachwiać bezpieczeństwem całej społeczności. Dawne przepowiednie nabierają nowego znaczenia, a granica między tym, co znane, a tym, co niepojęte, zaczyna się zacierać.

Na szczególną uwagę zasługuje pomysł na połączenie baśniowej konwencji z historią pełną zagadek i niebezpieczeństw. Pięcioksiąg, pradawne klątwy, zapomniane krainy oraz istoty, których prawdziwa natura pozostaje niejasna, tworzą przestrzeń, w której niemal wszystko może okazać się możliwe. Autorka nie ogranicza się przy tym do jednego rodzaju fantastycznych motywów. Wykorzystuje bogactwo magicznego świata, by budować atmosferę niepewności i zachęcać do odkrywania kolejnych elementów przedstawionej rzeczywistości. Hellonia ma w sobie coś z klasycznej baśni, ale nie brakuje jej również mroczniejszych akcentów, które nadają opowieści głębi i sprawiają, że nie jest ona wyłącznie lekką historią o niezwykłych przygodach.

Sercem powieści są młodzi bohaterowie: John, Mia, Alex i Riff. To właśnie oni podejmują próbę ocalenia swojego miasta, wkraczając na ścieżkę pełną pułapek, trudnych decyzji i niespodziewanych konsekwencji. Ich przygoda nie sprowadza się jednak do walki z nadnaturalnymi zagrożeniami. Równie istotne okazują się relacje między postaciami, pojawiające się konflikty, zazdrość, pierwsze uczucia i konieczność zmierzenia się z własnymi słabościami. Bohaterowie muszą nauczyć się współpracować, rozpoznawać własne błędy i podejmować odpowiedzialność za swoje działania. Dzięki temu opowieść zyskuje emocjonalny wymiar, a fantastyczne wydarzenia stają się tłem dla doświadczeń bliskich młodym ludziom również w prawdziwym życiu.

Ważnym elementem książki jest również motyw dorastania i poszukiwania własnego miejsca w świecie. W Hellonii nie każdy konflikt można rozwiązać za pomocą magii, a nie wszystkie pozory prowadzą do prawdy. Bohaterowie przekonują się, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładali. Przyjaźń wymaga zaufania, odmienność nie musi oznaczać słabości, a pozornie oczywiste oceny innych mogą okazać się krzywdzące. To wartościowe przesłanie, szczególnie w literaturze kierowanej do młodzieży. Historia zachęca do empatii, uważności i samodzielnego myślenia, przypominając, że odwaga nie zawsze polega na stawieniu czoła potworowi — czasami wymaga również przyznania się do błędu lub zaakceptowania samego siebie.

Istotną rolę odgrywa także szkolna codzienność, związana z placówką panny Pomperlon. Zestawienie zwyczajnych doświadczeń uczniów z niezwykłymi wydarzeniami pozwala nadać fantastycznej historii bardziej przystępny wymiar. Szkoła staje się miejscem nie tylko nauki, lecz także spotkań, rywalizacji, rodzących się przyjaźni i konfliktów. Dzięki temu magiczny świat nie jest jedynie efektowną dekoracją, ale przestrzenią, w której bohaterowie dojrzewają i uczą się funkcjonować wśród innych. To połączenie przygody z codziennością może szczególnie przypaść do gustu czytelnikom, którzy lubią obserwować, jak niezwykłe okoliczności wpływają na zwyczajnych ludzi.

Nie sposób pominąć objętości powieści, która może stanowić zarówno wyzwanie, jak i zaletę. Ponad sześćset stron daje autorce możliwość rozbudowania świata, przedstawienia wielu wątków i stopniowego odsłaniania kolejnych tajemnic. Jednocześnie wymaga od czytelnika czasu oraz gotowości do zanurzenia się w historii na dłużej. To nie jest propozycja dla osób poszukujących krótkiej, nieskomplikowanej opowieści na jeden wieczór. Miłośnicy rozbudowanego fantasy mogą jednak docenić możliwość poznawania świata, w którym magia przenika kolejne aspekty życia, a wydarzenia nie ograniczają się do jednego prostego konfliktu. Szczególnie dobrze odnajdą się tu osoby, które lubią odkrywać sekrety równolegle z bohaterami i samodzielnie próbować przewidywać dalszy rozwój wydarzeń.

„Hellonia. Tajemnica Pięcioksięgu” Iwony Ewy Czaplickiej to propozycja dla tych, którzy w literaturze fantasy szukają nie tylko magii i przygody, lecz także opowieści o relacjach, emocjach i dojrzewaniu. Największą siłą tej historii jest jej baśniowy charakter, połączenie tajemnicy z codziennością oraz próba pokazania, że za niezwykłymi wydarzeniami kryją się bardzo ludzkie dylematy. To książka, którą warto rozważyć jako lekturę dla młodzieży rozpoczynającej swoją przygodę z rozbudowanymi światami fantastycznymi, ale również dla dorosłych, którzy wciąż cenią historie pozwalające na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Hellonia przypomina, że pozory potrafią mylić, a najważniejsze odkrycia nie zawsze dotyczą magicznych artefaktów — czasem prowadzą do lepszego zrozumienia siebie i innych.

 

Recenzja napisana przez Gosia Celińska

Moja ocena: 9/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

fantasy, science fiction

Data wydania: 2026-07-21

Liczba stron: 632

ISBN: 9788384235232

Szepty gwiazd -  Aleksandra Broda

Szepty gwiazd - Aleksandra Broda

 

Przeszłość nigdy nie przestaje szeptać

Aniela Okszańska i Georg von Strasberg zakochują się pewnego wiosennego dnia pod mazowieckim niebem. Nie przeczuwają jeszcze, że świat wokół nich już wkrótce zacznie się zmieniać i wystawi ich uczucie na najtrudniejszą próbę. Kiedy wybucha wojna, ich miłość musi przetrwać w rzeczywistości pełnej strachu, nienawiści i zdrady. Pewnego dnia Georg znika bez śladu.

Ponad osiemdziesiąt lat później Piotr Okszański odnajduje w rodzinnym albumie zdjęcie mężczyzny w mundurze SS, kogoś, kto wygląda niemal dokładnie jak on. Wraz z narzeczoną Barbarą wyrusza tropem rodzinnej tajemnicy prowadzącej przez mazowieckie wsie, Berlin i Londyn. Pragnie bowiem odkryć, co naprawdę wydarzyło się w Ludwikowie i dlaczego przeszłość jego rodziny przez tyle lat pozostawała skrywana w milczeniu.

„Szepty gwiazd" to poruszająca opowieść o miłości silniejszej od czasu oraz o sekretach przeszłości, która nigdy nie przestaje szeptać.



Niektóre historie miłosne kończą się wraz z ostatnim rozdziałem, inne zaś pozostawiają po sobie pytania, które potrafią dręczyć kolejne pokolenia. „Szepty gwiazd” Aleksandry Brody to powieść łącząca zakazane uczucie, wojenne dramaty i tajemnicę rodzinną, której rozwiązanie wymaga powrotu do wydarzeń sprzed wielu dekad. Autorka splata losy bohaterów żyjących w dwóch odległych od siebie rzeczywistościach, pokazując, że przeszłość nie zawsze daje się zamknąć w starych fotografiach i przemilczanych opowieściach. Czasem wystarczy jeden szczegół, by naruszyć pozorny spokój i zmusić człowieka do zakwestionowania wszystkiego, co dotąd wiedział o własnej rodzinie.

W historycznej części powieści poznajemy Anielę Okszańską i Georga von Strasberga, których uczucie rodzi się w cieniu nadchodzącej wojny. Miłość Polki i Niemca w czasach, gdy narodowość mogła decydować o życiu i śmierci, staje się doświadczeniem pełnym niepewności, strachu i bolesnych wyborów. Na tle okupacyjnej rzeczywistości ich relacja nabiera szczególnego wymiaru — uczucie nie unieważnia otaczającego okrucieństwa, ale staje się próbą ocalenia własnego człowieczeństwa. Współczesny wątek, w którym Piotr odkrywa fotografię mężczyzny w mundurze SS łudząco podobnego do siebie, wprowadza natomiast atmosferę śledztwa. Poszukiwania prowadzą przez różne miejsca i kolejne rodzinne tropy, a każda odpowiedź rodzi następne pytania.

Jednym z najmocniejszych elementów książki jest sposób, w jaki oba plany czasowe wzajemnie się uzupełniają. Czytelnik nie poznaje przeszłości wyłącznie jako zamkniętego rozdziału historii, lecz stopniowo odkrywa, jak jej przemilczane fragmenty wpływają na teraźniejszość. Rodzinny sekret staje się czymś więcej niż zagadką do rozwiązania — dotyka kwestii tożsamości, pamięci i odpowiedzialności za prawdę, nawet jeśli okazuje się ona trudna do zaakceptowania. Na uwagę zasługuje również wątek depresji, który pozwala spojrzeć na cierpienie psychiczne z perspektywy osoby doświadczającej choroby. Dzięki temu powieść nie ogranicza się do romansu i historycznej tajemnicy, ale porusza także tematy wymagające empatii i zrozumienia.

„Szepty gwiazd” mają w sobie melancholijny, refleksyjny klimat, a ich emocjonalna siła wynika przede wszystkim z zestawienia wielkiego uczucia z brutalnością historii oraz z pytania o to, co pozostaje po ludziach, których losy przez lata ukrywano. Nie jest to jedynie opowieść o miłości wystawionej na próbę, lecz także o dziedzictwie, które otrzymujemy, zanim zdążymy świadomie zdecydować, co chcemy z nim zrobić. Finał domyka emocjonalną podróż bohaterów i może szczególnie poruszyć czytelników, którzy przywiązują się do ich losów. To propozycja dla osób lubiących sagi rodzinne, romanse historyczne i tajemnice odkrywane kawałek po kawałku.


 Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 7/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 2026-08-04

Liczba stron: 324

ISBN: 9788384236529

 

Tam, gdzie kończy się tor lotu - Gosia Hulisz

Tam, gdzie kończy się tor lotu - Gosia Hulisz

 

Lot trwa tylko kilka sekund. Najważniejsze zaczyna się po lądowaniu.

Zosia to wrażliwa romantyczka, która każdego dnia próbuje utrzymać życiową równowagę. Najwięcej emocji budzą w niej… skoki narciarskie. Zna nazwiska zawodników, pamięta wyniki konkursów i z wypiekami na twarzy śledzi każdy lot. Wyjazd w ukochane Tatry na zawody Pucharu Świata ma być dla niej chwilą ucieczki od codzienności.

Wszystko się zmienia, gdy na zaśnieżonym szlaku spotyka Maksa Lenkowskiego – młodą gwiazdę skoczni, pewnego siebie ulubieńca kibiców i mediów. Szybko odkrywa, że za jego uśmiechem i arogancją kryje się ktoś zupełnie inny.

Między dwojgiem młodych ludzi pojawia się bliskość, której żadne z nich się nie spodziewało. Wkrótce oboje przekonują się jednak, że życie pisze własny scenariusz i potrafi boleśnie sprowadzić na ziemię.

W obliczu straty, rozłąki i tęsknoty Zosia i Maks muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po najtrudniejszym upadku można znaleźć w sobie siłę, by jeszcze raz zaufać.



Debiutancka powieść Gosi Hulisz to propozycja dla czytelników, którzy w romansach szukają nie tylko romantycznych uniesień, lecz także emocji, rozstań i drugich szans. Autorka łączy historię uczucia z fascynacją skokami narciarskimi, a jej scenerią czyni zimowe Zakopane i ukochane przez bohaterkę Tatry. Zosia jest wrażliwą romantyczką, dla której sport stanowi coś więcej niż sezonową rozrywkę. Kiedy podczas górskiej wędrówki spotyka Maksa Lenkowskiego, znanego skoczka o pewności siebie graniczącej z arogancją, nie przypuszcza, jak bardzo to przypadkowe spotkanie odmieni jej życie.

Początkowa relacja bohaterów opiera się na różnicach charakterów, wzajemnych docinkach i stopniowym odkrywaniu tego, co kryje się pod powierzchnią pierwszego wrażenia. Maks nie jest jedynie medialnym ulubieńcem i sportowcem przyzwyczajonym do zainteresowania otoczenia, a Zosia musi skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Ich znajomość rozwija się, przechodząc od nieufności do bliskości, jednak uczucie nie okazuje się gwarancją szczęśliwego zakończenia. Decyzja Maksa o odsunięciu się od dziewczyny pozostawia bolesne konsekwencje, a ponowne spotkanie po latach staje się okazją do zmierzenia się z przeszłością i pytaniem, czy utracone zaufanie można odbudować.

Największą siłą tej historii jest warstwa emocjonalna, szczególnie wyraźna w drugiej części powieści. Autorka pokazuje, że rozłąka nie musi oznaczać końca uczucia, ale potrafi zmienić ludzi i sposób, w jaki patrzą na siebie nawzajem. Wątki straty, tęsknoty i trudnych wyborów nadają romansowi poważniejszy ton, a tytułowy lot można odczytać jako metaforę życia: nie wszystko zależy od tego, jak wysoko uda nam się wznieść, lecz także od tego, co zrobimy po bolesnym lądowaniu. Na uwagę zasługuje również górska sceneria, która dodaje opowieści uroku i podkreśla jej romantyczny charakter.

Nie wszystkie elementy wypadają jednak równie przekonująco. Momentami wewnętrzne rozterki Zosi powracają do tych samych kwestii, przez co narracja traci dynamikę, a emocje zamiast rozwijać się, zaczynają krążyć wokół znanych już problemów. Także sportowy potencjał historii mógłby zostać wykorzystany pełniej — skoki narciarskie są interesującym punktem wyjścia, ale czytelnik może oczekiwać bardziej wyrazistego osadzenia fabuły w realiach tej dyscypliny. Wątpliwości budzi również staranność redakcyjna: takie niedopatrzenia jak niespójne imiona postaci nie powinny umykać korekcie. To szczególnie szkoda, ponieważ ciekawy pomysł zasługiwał na bardziej dopracowaną realizację.

„Tam, gdzie kończy się tor lotu” pozostaje powieścią nierówną, ale mającą w sobie coś, co zachęca do poznania zakończenia. Druga połowa historii nabiera większej płynności, a losy Zosi i Maksa potrafią poruszyć, zwłaszcza gdy na pierwszy plan wysuwają się konsekwencje ich wcześniejszych decyzji. To debiut, w którym widać potencjał do tworzenia emocjonalnych opowieści, choć przydałoby się więcej pracy nad konstrukcją narracji, wiarygodnością świata i dopracowaniem tekstu. Miłośnicy romansów, górskich krajobrazów i historii o miłości wystawionej na próbę mogą znaleźć tu coś dla siebie, pod warunkiem że zaakceptują niedoskonałości warsztatowe.


 Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 8/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 2026-08-04

Liczba stron: 392

ISBN: 9788384236178