Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maja Lunde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maja Lunde. Pokaż wszystkie posty

Maja Lunde - Strażniczka Słońca


 

Równowaga niezbędna jest w przyrodzie, ale i w codziennym życiu. Świat pozbawiony tej cechy popada ze skrajności w skrajność. Obraz takiego miejsca, gdzie równowagi zabrakło ukazuje Maja Lunde w swojej najnowszej powieści Strażniczka Słońca.



Lilia zna tylko deszcz i mrok. Jak wszystkie dzieci z wioski jest niedożywiona, brakuje jej rumieńców. Pewnego dnia postanawia wejść do szklarni swojego dziadka. Ma zamiar go śledzić i w ślad za nim trafia na piękną słonecznej doliny. Tam poznaje chłopca i dowiaduje się, że słońce pozostaje w zamknięciu, a strzeże go Strażniczka Słońca. Dziewczynka postanawia wypuścić je na wolność.



Książka Mai Lunde jedynie pozornie przeznaczona jest dla dzieci. To opowieść z drugim dnem, którą nie sposób odbierać dosłownie. Dotyka nie tylko problemów klimatycznych, zmian środowiska, ale również ludzkiej natury, egoizmu i pazerności człowieka.



Poprzez działania Strażniczki Słońca cała wieś zostaje pozbawiona plonów, jedyny kosz owoców i warzyw jakie mieszkańcy otrzymują ze słonecznej doliny nie jest w stanie sprostać potrzebom mieszkańców. Ludzie są chudzi, niedożywieni, brakuje im składników pokarmowych, co często prowadzi do choroby i w konsekwencji śmierci. Dzieci nie są pulchne, ich policzki zapadają się i bardzo wcześnie uczą się znaczenia słów: nie ma. Jednak gdy już zjawia się słońce i praży niemiłosiernie los mieszkańców wioski nie staje się lepszy, chociaż początkowo tak by się mogło wydawać. Słońce spala swymi promieniami plony, pozbawia mieszkańców wyżywienia, osłabia ich i wyciska z nich siódme poty.



Autorka poprzez tę baśń uzmysławia nie tylko jak destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie planety i jej klimat ma ma działanie człowieka lecz również pokazuje do czego może prowadzić egoizm. Zbytnie zapatrzenie w siebie, swój ból i przemyślenia odbijają się na innych. To właśnie poprzez działania Strażniczki Słońca mieszkańcy wioski cierpią początkowo z powodu braku pożywienia, a później nadmiernego gorąca.



Pierwsze skrzypce w tej opowieści gra Lilia, niezwykle odważna dziewczynka, która łamie zakaz nałożony na nią przez dziadka. Dzięki temu odmienia nie tylko swój los, ale i mieszkańców wioski. Dzięki swojej rezolutności i uporowi wie jak postąpić, by skruszyć najtwardsze serca. Sama doznała wielkiej straty, straciła rodziców, babcię i rodzeństwo, a jedyną bliską osobą jaka pozostała jej na świecie jest dziadek.



Strażniczka Słońca to kolejna niezwykle mądra powieść Mai Lunde, która czaruje nie tylko tekstem lecz również przepięknymi ilustracjami Lisy Aistao i cudownym wydaniem. To książka, o której prędko się nie zapomina, a jej przesłanie zostaje w czytelniku niezależnie od jego wieku.

  

Tytuł: Strażniczka Słońca

Tytuł oryginału: Solvokteren

Autor: Maja Lunde

Tłumaczenie: Milena Skoczko

Ilustracje: Lisa Aisato

Liczba stron: 200

Data wydania (Pl): 24 marca 2021

Wydawca: Wydawnictwo Literackie

ISBN: 9788308073636

Maja Lunde - Ostatni




"Ostatni" to trzecia po "Historii pszczół" a także "Błękicie" część klimatycznej tetralogii Mai Lunde. Fabuła rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych i dotyczy trzech rodzin.

Pierwsza historia rozgrywa się w Norwegii 2064 roku, gdzie Eva wraz z nastoletnią córką Isą opiekują się ostatnimi zwierzętami w parku, który ich rodzina niegdyś prowadziła od trzech pokoleń. Po katastroficznej suszy nastał czas niepokoju. Nie ma pieniędzy - teraz "walutą" jest towar, którymi wymieniają się ludzie nawzajem. Evie ciągle martwi się jak by tu zdobyć jedzenie dla córki i zwierzęta także jak zadbać o bezpieczeństwo - wszędzie grasują rabusie.

Mongolia 1992 roku. Młoda pani weterynarz Karin. Kobieta wraz z dorosłym system wyrusza do Parku Narodowego Chustajn aby sprowadzić z Europy do Mongolii niegdyś trzymane w niewoli konie Przewalskiego.

Sankt Petersburg 1881 roku. Odnalezione w Mongolii kości nowego gatunku konia trafiają do zoologa Michaiła, który ze zdumieniem odkrywa, że szczątki do złudzenia przypominają szkielet prehistorycznego dzikiego zwierzęcia. Od tej chwili mężczyzna marzy o wyprawie badawczej na stepy mongolskie.



Te trzy wątki mimo iż dzielą bohaterowie, miejsca i setki lat, łączy gatunek konia Przewalskiego, jedynego przedstawiciela obecnie żyjących dzikich koni. Autorka umiejętnie powiązała informacje o gatunku na przestrzeni lat, wplatając je w niebanalną fabułę powieści. Wyraźnie czuć miłość nie tylko do tych zwierząt ale i całej przyrody. Nie śpieszy się z narracją - historia jest powolna, pełna nostalgii, refleksji, przemyśleń ale i faktów. Faktów, które przerażają bowiem ukazują, że wspomniany gatunek jest zagrożony tylko i wyłącznie z przyczyny człowieka. Lunde pokazuje człowieka, który każdego dnia zmierza ku samozagłady, ciągnąc za sobą inne gatunki. Stawia pytania odnośnie świata, przyrody, roli człowieka w tym świecie jak również całym ekosystemie. Zachęca by zastanowić się nad sobą, swoim postępowaniem i uświadomić jak ludzkość wiele zabiera. To także trudne relacje między ludzkie, emocje, uczucia - to na nich w dużej mierze skupia się autorka. Jak również próba okazania hołdu naturze - szacunku, który jej się należy. Pokazaniu jak człowiek jest zależny od natury a natura od człowieka - razem tworzymy jedność, całość. Życie zatacza krąg. Ludzie kłamią, oszukują i niszczą ale i też potrafią kochać oraz szanować i to tę drogę powinniśmy wybrać aby uniknąć samozagłady i zagłady całego świata.



"Ostatni" nie jest łatwą książka. Powolny, melancholijny, przeważane przygnębiający klimat nie każdemu przypadnie do gustu. Taka która zachęca do zastanowienia się nad swoim postępowaniem, priorytetami, rolą we świecie i rodzinie. To nie tylko historia o zagładzie, przykra wizja świata ale także historia o skomplikowanych relacjach międzyludzkich (miłość, nienawiść, macierzyństwo), które są nieodłączną częścią naszego życia. To także bezsilność, nieudolność, smutek, trudna miłość, bliskość - wszystko co jest takie ludzkie i prawdziwe. Nie jest to łatwa powieść tylko taka, którą czyta się dniami, być może tygodniami. Taka która może wprowadzić w stan melancholii, przygnębienia, poczucia winy ale i która daje nadzieję w to, że wszystko w naszych rękach - jeszcze jest czas na zmiany, które mogą uratować zarówno świat jak i nas samych.

 

Tytuł: „Ostatni”

Autor: Maja Lunde

Tłumacz: Mateusz Topa

Data wydania: 13-01-2021

Liczba stron: 512

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

ISBN: 9788308073483

Zdjęcie:https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/5339/Ostatni---Maja-Lunde


#wydawnictwoliterackie#zagładaświata#literaturapiekna

 

Maja Lunde - Błękit




"Błękit" to drugi tom serii "Kwartet klimatyczny" będącej teratologią klimatyczną Mai Lunde - pierwszą jest "Historia pszczół". Akcja "Błękitu" naprzemiennie rozgrywa się w dwóch różnych miejscach, epokach i osiach czasowych. Najpierw w Zachodniej Norwegii 2017 roku, gdzie siedemdziesięcioletnia Signie po wielu latach wraca w rodzinne strony. Miejsce które zapamiętała jako nastolatka nie jest takie jakim było. Nie ma pięknych zielonych wzgórz, jeziora, wodospadów, rzek. Przyroda została ujarzmiona i zniszczona - w jej miejscu stoi teraz elektrownia wodna. Ostał się jedynie ostatni lodowiec, który teraz rząd chce przerobić na kostki lodu. Kobieta poświęci wiele by o niego walczyć.



Południe Francji 2041 roku. Europę od lat trawi susza a ziemię trawią kataklizmy - głównie pożary. David ucieka w ostatniej chwili, wraz z jedenastoletnią córką Lou. Udają się do obozu uchodźców jednak i to nie jest bezpieczne miejsce. W obawie o życie postanawiają wyruszać w dalszą podróż w poszukiwaniu ratunku. Pewnego dnia trafiają na opuszczony dom, który odtąd ma być ich schronieniem Tam zamierza za czekać na ewentualny koniec lub cud. Na miejscu w ogrodzie odnajduje małą żaglówkę, która od teraz ma być ich arką, gdy w końcu spadnie deszcz… Jeśli spadnie....



Akcja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, w dwóch różnych miejscach a ich bohaterami są zupełnie inne osoby. Dzielą ich lata, tysiące kilometrów. Łączy temat i motyw wody jak również walki o byt, przetrwanie oraz woda. Woda, która jest tutaj najważniejsza. Ta, która wydaje się czymś oczywistym i jest na wyciągnięcie ręki - dookoła nas. Woda i człowiek, który nie myśli o niej, nie oszczędza, ignoruje. Lunde o tym pisze. Pokazuje świat w którym wody nie ma, świat w którym jest cenniejsza od złota a także jak jej brak działa nie tylko na naturę ale całą ludzkość. W człowieku budzi się zwierzęcy instynkt, który nakazuje mu walczyć o byt i przetrwanie - jest zdolny do wszystkiego, nawet najpodlejszych czynów i nic go nie powstrzyma. Walczy o przetrwanie i byt dla siebie i bliskich którzy mu zostali. Ze spokojnego zmienia się w "bestie" - zaczyna panikować i wariować. Świat, który kiedyś znaliśmy nie istnieje - zmierza ku zagładzie a wszystko z ludzkiej głupoty.



Powieść ujawnia psychikę i naturę człowieka w obliczu niebezpieczeństwa. Stara się ostrzec, upomnieć, pokazać jak wiele od niego zależy. Mówi o przyrodzie ale i naszej psychice, naturze, tym jak w zależności od sytuacji ulega ona zmianie. O emocjach, przyrodzie, o świecie i problemach z którymi się on zmierza. Fakt nie robi tego w delikatny sposób a ten brutalny i przerażający, jednak niekiedy właśnie tak trzeba i tego potrzeba aby człowiek cokolwiek sobie uzmysłowił i zobaczył jaka jest prawda.



"Błękit" jest książką, która pozostawia otwarte pole do snucia własnych przemyśleń i wyciągania wniosków i z której każdy może dostrzec a także wynieść co innego. Nie znajdziecie tutaj brawurowej akcji a wiele melancholii, spokoju a nawet lęku - być może nawet przerażenia, jednak nie tego spowodowanego intrygą a przykrą wizją zniszczonego świata, która przecież jest taka realna i która na powoli się spełnia. Można nazwać to głuchym wołaniem dzikiej przyrody o ratunek i ludzkie opamiętanie. Ostrzeżenie, że jeśli nie zastanowimy się nad sobą i swoim postępowaniem i czegoś nie zmienimy, powoli zniszczymy przyrodę i samych siebie. Warto pomyśleć i zacząć działać w kierunku dobra. "Błękit" to powieść nie tylko dla miłośników pięknego, niemal że poetyckiego stylu jak również nie boją się "trudniejszej", melancholijnej, niekiedy monotonnej - trudnej treści.

 

Tytuł: „Błękit”

Autor: Maja Lunde

Tłumacz: Mateusz Topa

Data wydania:      2018-06-01

Liczba stron: 336

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

ISBN:      9788308065389

Zdjęcie: https://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4748/Blekit---Maja-Lunde


#wydawnictwoliterackie#zagladaswiata

 

Maja Lunde - Ostatni

 

Tytuł: „Ostatni”

Autor: Maja Lunde

Tłumacz: Mateusz Topa

Data wydania: 13-01-2021

Liczba stron: 512

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

ISBN: 9788308073483

„Czytanie rozwija, poszerza horyzonty” - truizm, powiecie. Owszem, ale w przypadku takich powieści jak „Ostatni” Mai Lunde to zdanie idealnie tu pasuje.

Przelotnie patrzę w telewizję. Jakiś program przyrodniczy. Krystyna Czubówna (a jakżeby inaczej!) opowiada o tym, jak w Czarnobylu odrodziła się przyroda po tym, jak ludzie opuścili miasto po wydarzeniach 1986. Wspomina, że spotkać tam można między innymi bardzo rzadki gatunek koni (obecnie jedyny uznawany za dziki): konie Przewalskiego.

Konie Przewalskiego? Co? Te, co w książce, którą właśnie czytam?

Tak. Naprawdę przez kilkadziesiąt stron myślałam, że Maja Lunde wymyśliła sobie ten gatunek, że wszystko, co w powieści opisała, to fikcja. A okazuje się, że nie. Autorka wykorzystała prawdziwe wydarzenia, choć jest to tak czy inaczej powieść fabularna, nie naukowa.

Tekst rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych. Najstarsze wydarzenia to XIX wiek i opis wyprawy dwóch mężczyzn do Mongolii w poszukiwaniu koni, o których dawno myślano jako o gatunku wyginiętym.

Później przenosimy się o ponad 100 lat w przyszłość, ale zostajemy w Mongolii. Poznajemy Karin i jej syna, którzy przyjechali tu z Niemiec z ważną misją: mają wypuścić konie Przewalskiego na wolność. Ponad 100 lat ogrody zoologiczne w różnych miejscach na świecie dbały o obudowanie gatunku, a Karin ma wprowadzić zwierzęta do naturalnego środowiska.

Ostatnia historia skupia się na przyszłości: rok 2064, Norwegia i katastrofa klimatyczna. Nie ma już granic, nie ma państw, urzędów, sklepów. W takich warunkach musi odnaleźć się Eva, która robi wszystko, by zapewnić jak najlepsze warunki sobie, swojej nastoletniej córce Isie i dwóm koniom Przewalskiego, które traktuje jak własne dzieci.





Każda z tych trzech historii jest wyjątkowa, każda czymś mnie oczarowała. Michaił w dziewiętnastowiecznej Mongolii odkrył swoją naturę i chociaż zdecydował się żyć niezgodnie z nią, przeżył najwspanialsze chwile w swoim życiu. Karin wreszcie odzyskała wolność, mogła przestać martwić się o syna. Eva przygarnęła pod swój dach zagubioną kobietę, pokazując siłę empatii i miłości do drugiego człowieka.





Wszystkie te postacie są wielowymiarowe, skomplikowane, nieszablonowe. Autorka wydobywa z nich to, co najbardziej ludzkie, czyli sprzeczności, pasje, uczucia. W tych historiach nie ma łatwych rozwiązań, nie ma czarno-białego podziału na dobro i zło.

Powieść jest bolesna w swojej prostocie. Lunde nie straszy tornadami, potopem czy pożarami, jej opis katastrofy klimatycznej jest przez to jeszcze bardziej przerażający i łatwiejszy do wyobrażenia. To nie jest apokalipsa rodem z Biblii, to realne przewidywania i prognozy na przyszłość.

A w tym całym zamieszaniu, w trudnościach dnia codziennego zawsze znajdą się ludzie, dla których pasja będzie najważniejsza.

Serdecznie Wam tę książkę polecam! Nie czytałam innych z tej serii, ale na pewno sięgnę po nie. Zaimponowały mi też tłumaczenie i redakcja tekstu - nie miałam się do czego przyczepić, co zdarza się naprawdę rzadko. Ale wiecie, mowa tu o Wydawnictwie Literackim, więc w sumie co się dziwić.

Nie mogę się doczekać, aż dostanę swój egzemplarz, a Was zachęcam do zapoznania się z twórczością norweskiej pisarki. Nie pożałujecie!

 slyha