Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etyka. Pokaż wszystkie posty
Niepewność i węzły losu - Marian Golka

Niepewność i węzły losu - Marian Golka

 

Człowiek wobec niepewności

W swojej najnowszej książce Marian Golkaz uwagą pochyla się nad sposobem, w jaki próbujemy nadać sens temu, co nas spotyka. Autor – sceptyk w najlepszym znaczeniu tego słowa – stawia pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi, i pokazuje, że to właśnie wątpliwości potrafią stać się najuczciwszym początkiem myślenia o świecie. W centrum jego rozważań stoi człowiek, który mierzy się z koniecznością, przypadkiem i własną sprawczością, próbując znaleźć miejsce dla swojej odpowiedzialności i nadziei.

Autor prowadzi czytelnika przez bogaty pejzaż ludzkich przekonań i aktywności: od różnych form wiary, przez pojęcie losu, aż po strategie radzenia sobie z niepewnością. Z wielką ostrożnością, ale i intelektualną odwagą, analizuje nasze codzienne próby oswojenia niepewności – tej najbardziej uniwersalnej cechy ludzkiego doświadczenia.

To książka dla wszystkich, którzy szukają spokojnej, pozbawionej dogmatyzmu refleksji nad losem, nad światem i nad sobą. Nie oferuje łatwych pocieszeń, ale proponuje coś znacznie cenniejszego: uczciwe myślenie, głęboką wrażliwość i próbę zrozumienia tego, co w życiu najtrudniejsze do uchwycenia.



„Niepewność i węzły losu” Mariana Golki to książka, która nie próbuje udzielać prostych odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące ludzkiego życia. Zamiast tego zachęca do refleksji nad tym, co nieprzewidywalne, przypadkowe i wymykające się naszej kontroli. Autor podejmuje temat obecny w życiu każdego człowieka – niepewność – i pokazuje, jak różnorodne są sposoby radzenia sobie z nią.

Już od pierwszych stron widać, że Golka nie jest filozofem zamkniętym w świecie abstrakcyjnych pojęć. Jego rozważania są mocno osadzone w codziennym doświadczeniu. Pisze o losie, przypadku, wierze, nadziei i odpowiedzialności w sposób przystępny, dzięki czemu nawet osoby na co dzień niezainteresowane filozofią odnajdą w tej książce coś dla siebie. To lektura, która nie onieśmiela akademickim językiem, lecz zaprasza do rozmowy.

Szczególnie cenne jest to, że autor nie narzuca czytelnikowi własnych przekonań. Zamiast budować kolejną teorię wyjaśniającą świat, pokazuje różne sposoby myślenia o ludzkim losie. Analizuje zarówno postawy pełne wiary w przeznaczenie, jak i te opierające się na przekonaniu o ludzkiej sprawczości. Dzięki temu książka staje się przestrzenią do stawiania pytań, a nie zbiorem gotowych recept.

Jednym z najmocniejszych elementów publikacji jest umiejętność łączenia filozoficznej refleksji z konkretnymi przykładami. Golka często odwołuje się do sytuacji, które każdy z nas zna z własnego życia. Rozważania o przypadku, szczęściu czy pechu nie pozostają więc abstrakcyjne, lecz nabierają bardzo ludzkiego wymiaru. To sprawia, że czytelnik nie tylko śledzi tok myślenia autora, ale także konfrontuje go z własnymi doświadczeniami.

Autor wiele miejsca poświęca również ludzkiej potrzebie wiary. Nie ogranicza się przy tym wyłącznie do religii, lecz szerzej patrzy na zjawisko poszukiwania oparcia w ideach, wartościach czy przekonaniach. Pokazuje, że człowiek od zawsze próbował znaleźć sens w tym, co go spotyka, nawet jeśli odpowiedzi pozostawały niepełne lub niejednoznaczne. To jeden z tych fragmentów książki, które skłaniają do najdłuższych przemyśleń.

Na uwagę zasługuje także styl autora. Golka pisze spokojnie, rzeczowo i z dużą kulturą intelektualną. Nie epatuje erudycją ani nie komplikuje przekazu ponad potrzebę. Wręcz przeciwnie – sprawia wrażenie rozmówcy, który dzieli się swoimi obserwacjami i zachęca do wspólnego namysłu nad naturą ludzkiego życia. Dzięki temu lektura pozostaje angażująca od początku do końca.

„Niepewność i węzły losu” wyróżnia się również tym, że pozostawia przestrzeń na niezgodę. Czytelnik nie musi przyjmować wszystkich tez autora, by czerpać przyjemność z lektury. Wręcz przeciwnie – książka zyskuje najwięcej wtedy, gdy staje się punktem wyjścia do własnych rozważań. To publikacja, z którą można polemizować, wracać do niej i odkrywać kolejne warstwy znaczeń.

W czasach, gdy wielu ludzi oczekuje szybkich odpowiedzi i prostych rozwiązań, Golka proponuje coś znacznie bardziej wartościowego – zgodę na wątpliwość. Pokazuje, że niepewność nie zawsze musi być źródłem lęku, lecz może stać się impulsem do głębszego poznania siebie i świata. To przesłanie wybrzmiewa szczególnie mocno i pozostaje w pamięci długo po zakończeniu lektury.

„Niepewność i węzły losu” to mądra, wyważona i inspirująca książka dla wszystkich, którzy lubią zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na własne życie z szerszej perspektywy. Nie oferuje łatwych pocieszeń ani jednoznacznych odpowiedzi, ale zachęca do uczciwego namysłu nad tym, co kształtuje nasze wybory, przekonania i losy. To jedna z tych lektur, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną, lecz pozostają z czytelnikiem na długo.

 

 Moja ocena: 6/10

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

filozofia, etyka

Data wydania: 2026-03-17

Liczba stron: 272

ISBN: 9788383358079

Jedna miłość we dwoje - Nat Natan

Jedna miłość we dwoje - Nat Natan

 

Podróż w głąb siebie zaczyna się tutaj – zrozum harmonię serca i umysłu

Bóg zapragnął poznać siebie – dlatego stworzył lustrzane odbicie własnej Istoty. Człowieka, który od zarania dziejów jest świadkiem gry między umysłem a sercem. To właśnie one kształtują duszę. Ich pokojowe współistnienie stanowi sedno ludzkiej egzystencji i warunek prawdziwego szczęścia.

„Jedna miłość we dwoje” to podróż w głąb świadomości, miłości oraz jedności istnienia. Przez poetyckie dialogi, medytacyjne obrazy i filozoficzne rozważania książka wymyka się sztywnym ramom narracji. Zachęca do zatrzymania się i uważnego spojrzenia na życie.

Odkryj głębię relacji, w których myśli i uczucia ścierają się, by odnaleźć wspólny rytm.

Harmonia jest bliżej, niż myślisz.



 „Jedna miłość we dwoje” Nat Natana to książka-medytacja nad relacją między sercem a umysłem, między tym, co rozumiane i tym, co czute. Autor stawia tezę: człowiek to odbicie Boga-stwórcy, w którym współistnieją dwa pierwiastki – umysł i serce – i prawdziwe szczęście polega na ich harmonii. Książka nie proponuje klasycznej fabuły, lecz zaprasza do rozmowy, zatrzymania, spojrzenia w głąb siebie i związku.

Już sam styl powieści wymaga od czytelnika pewnego zatrzymania. To nie jest lektura dla kogoś, kto oczekuje wartkich zwrotów akcji czy napiętych wątków. Tu dialogi są krótkie, scenki minimalistyczne: umysł mówi, serce odpowiada. Czasem jeden fragment wystarcza, by myśl zawisła w głowie na chwilę dłużej. Dla mnie ten ton był dużym plusem – gdy pozwoliłam sobie na wciągnięcie się w ten rytm, książka zaczęła działać jak lustro.

Na pierwszy rzut oka łatwo by ją potraktować jako książkę dla par albo coachingowy esej. Ale zabieg, który stosuje autor-rozmówca, jest głębszy: to wewnętrzna debata – czy serce ma pierwszeństwo nad umysłem, czy odwrotnie; i czy możliwa jest jedność tych dwóch. W tym sensie „Jedna miłość we dwoje” to książka o relacji – nie tylko między dwojgiem ludzi, ale między dwiema częściami nas samych. I to czyni ją ciekawszą niż przeciętny tytuł tego typu.

W dialogach pojawiają się pytania: czym jest wolność, czym harmonia, czy miłość to połączenie lub przeciwnie — to wybór, który zadaje pytanie o granice. Autor nie daje gotowych odpowiedzi; raczej pokazuje drogę, pyta i zostawia przestrzeń. Czytelnik zostaje na tej ścieżce i sam może zdecydować, co dla niego znaczy jedność umysłu i serca. Właśnie ta otwartość była dla mnie wartościowa — nie czułam się młotkowana moralitetem.

Z drugiej strony – momentami miałam wrażenie, że książka trochę wymaga od czytelnika więcej niż zwykle: chwilową ciszę, gotowość do refleksji, umysł otwarty na metaforę. Dla kogoś, kto oczekuje fabuły pełnej zdarzeń i dramatów — może być to zbyt ascetyczne. To nie książka, którą się połyka z napięciem, lecz raczej się jej towarzyszy, wraca do myśli, zostawia w tle.

Bohaterowie-wyimaginowani rozmówcy (serce i umysł) nie mają konkretnych imion ani historii życia, co może być i siłą, i ograniczeniem. Siłą — bo łatwiej utożsamić się i przenieść własne doświadczenia. Ograniczeniem – bo brak konkretu może zostawić niektórych czytelników w zawieszeniu. Ja traktuję to jako świadomy wybór autora: pozwolić czytelnikowi wejść w własną przestrzeń.

„Jedna miłość we dwoje” to książka, która zostaje z czytelnikiem nie tylko przez parę godzin, ale przez myśli, które się w nim rodzą. To nie tyle lektura one-time, ile doświadczenie, które może zmienić perspektywę. W mojej ocenie to lektura na 6,5/10 – bo choć doceniam wagę przekazu i literacką odwagę autora, to tempo i forma nie są dla każdego.

Jeżeli szukasz czegoś inaczej niż typowa powieść, czegoś co zaprosi Cię do zatrzymania się i spojrzenia w swoje wnętrze — „Jedna miłość we dwoje” może być właśnie tym wyborem. Ale warto wejść w nią z otwartym umysłem i gotowością na rozmowę z własnym sercem.

 

 Recenzja napisana przez: Gosia Celinska

Moja ocena: 7/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

filozofia, etyka

Data wydania: 2025-08-11

Liczba stron: 170

ISBN: 9788383738802

Ścieżki Wyrzutków  - Krystian Machaj

Ścieżki Wyrzutków - Krystian Machaj

 Nie dotrzesz do prawdy, jeśli nie odważysz się choć raz zboczyć z utartej ścieżki

Miłosz, młody doktorant rozpoczynający pracę na Uniwersytecie w Cambridge, nie potrafi znaleźć swojego miejsca w świecie. Gdy trafia na Teneryfę, poznaje ludzi, którzy świadomie wyrwali się ze sztywnych ram społeczeństwa – offgridowców żyjących w przyoceanicznych jaskiniach. Ich codzienność, wolna od schematów i konwenansów, zmusza go do konfrontacji z własnymi przekonaniami.

Coraz głębsze zanurzanie się w ten hipnotyzujący świat powoduje, że Miłosz zaczyna w inny sposób patrzeć na rzeczywistość. Dostrzega wyraźniej niż kiedykolwiek bezkompromisowe piękno natury i odkrywa w sobie siłę do przezwyciężenia strachu oraz uporania się z sercowymi rozterkami.

„Ścieżki wyrzutków” to nie tylko opowieść o podróży pełnej egzotycznych krajobrazów, lecz także intymna analiza ludzkich pragnień i próba odnalezienia sensu w życiu, które nieubłaganie pędzi przed siebie. Czy podejmiesz to ryzyko?

 


„Ścieżki wyrzutków” Krystiana Machaja to powieść, która zaskakuje swoją dojrzałością, głębią i filozoficznym tonem – szczególnie jak na debiut literacki. Autor zabiera czytelnika w podróż nie tylko geograficzną, ale i duchową, ukazując świat poza schematem, gdzie życie płynie w rytmie natury, a człowiek mierzy się z własnymi lękami, pragnieniami i wyobrażeniami o wolności. To książka o potrzebie sensu, poszukiwaniu prawdy i odwadze, by zejść z utartej ścieżki, nawet jeśli oznacza to samotność i niepewność.

Głównym bohaterem jest Miłosz – młody doktorant, który właśnie rozpoczyna pracę na Uniwersytecie w Cambridge. Na pierwszy rzut oka ma wszystko, co mogłoby stanowić spełnienie młodzieńczych ambicji: prestiż, stabilność, perspektywy. A jednak coś w nim pęka. Czuje się obcy, zagubiony, odcięty od życia, które toczy się gdzieś obok. Zamiast satysfakcji, towarzyszy mu nieustanne poczucie braku. Ten wewnętrzny dysonans staje się impulsem do podróży – zarówno dosłownej, jak i metaforycznej.

Na Teneryfie Miłosz trafia do społeczności offgridowców – ludzi, którzy z wyboru porzucili miejskie wygody, by żyć w jaskiniach nad oceanem. To świat zupełnie odmienny od jego dotychczasowej rzeczywistości, zbudowany na prostocie, współpracy i bliskości z naturą. W tym niezwykłym środowisku młody naukowiec zaczyna powoli odzyskiwać kontakt z samym sobą. Spotkania z mieszkańcami jaskiń stają się dla niego lustrami, w których odbija się własne życie – jego lęki, niespełnienia i tęsknoty.

Machaj bardzo umiejętnie splata wątki filozoficzne z reporterską obserwacją rzeczywistości. Czuć, że autor sam zna świat, o którym pisze – jego codzienność, rytm i niełatwe kompromisy. Opisy życia „poza systemem” są szczere, momentami brutalne, ale pozbawione ocen. To nie romantyzacja ucieczki od cywilizacji, lecz próba zrozumienia, co skłania człowieka do takiego wyboru. Czy chodzi o wolność, bunt, a może zwykłą bezradność wobec chaosu współczesności?

W „Ścieżkach wyrzutków” niezwykle istotną rolę odgrywa przyroda – morze, skały, księżyc, cykle dnia i nocy. To nie tylko tło, ale pełnoprawny bohater. Świat natury jest tu symbolem pierwotnego ładu, do którego człowiek próbuje powrócić, by choć na chwilę poczuć sens. Właśnie w ciszy, w rytmie fal i w codziennych prostych czynnościach Miłosz odnajduje spokój, który wcześniej wydawał mu się nieosiągalny.

Machaj nie stroni od trudnych pytań: czym właściwie jest prawda? Czy można ją odkryć, żyjąc w społeczeństwie pełnym masek i pozorów? A może prawda to coś, co rodzi się dopiero wtedy, gdy zrzucimy z siebie wszystkie narzucone role i zostaniemy sam na sam z własnym strachem? Autor nie udziela prostych odpowiedzi, zamiast tego proponuje podróż – powolną, refleksyjną i pełną nieoczywistych spotkań.

Choć książka liczy ponad czterysta stron, nie jest to lektura łatwa. Jej rytm jest spokojny, niemal medytacyjny, a język pełen opisów, introspekcji i metafor. To nie opowieść dla tych, którzy szukają akcji – raczej dla czytelników, którzy lubią zatrzymać się na chwilę i pomyśleć. Każdy rozdział przypomina tu kolejny krok w głąb siebie, kolejną próbę zmierzenia się z własnymi ograniczeniami.

„Ścieżki wyrzutków” można czytać jako filozoficzną przypowieść o współczesnym człowieku – zagubionym, przesyconym informacjami, a jednak spragnionym ciszy i sensu. To historia o ludziach, którzy, choć nazwani wyrzutkami, w rzeczywistości odnaleźli coś, czego większość z nas wciąż desperacko szuka – autentyczność.

Krystian Machaj stworzył powieść nieoczywistą, dojrzałą i pełną refleksji. To debiut, który ma w sobie coś z duchowego dziennika podróży i filozoficznego eseju. Książka, która wymaga skupienia, ale odwdzięcza się intensywnym doświadczeniem. Po jej lekturze trudno pozostać obojętnym – bo każdy z nas, choćby na chwilę, może poczuć, że też jest jednym z wyrzutków, próbujących znaleźć swoją własną ścieżkę.

 

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 9/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

filozofia, etyka

Data wydania: 2025-06-23

Liczba stron: 436

ISBN: 9788383739311


 

Artur Schopenhauer - Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów

Artur Schopenhauer - Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów

 


Erystyka, czyli moja racja jest mojsza od Twojszej!

Wszystkim osobom, które po przeczytaniu lub usłyszeniu tytułu, zechcą sięgnąć po tę książkę z myślą, że jest to poradnik należy się krótkie wyjaśnienie. Nie. To nie jest poradnik. To nie Dale Carnegie w „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Nie znajdziecie tu przewodnika, który zawsze będzie wyskakiwał z rękawa i wkładał Wam w usta odpowiednią ciętą ripostę. Wbrew opiniom wielu ludzi, książka nie wpisuje się także w parafrazę tytułu Carnegie’ego, o którym wspomniałem wyżej. Mianowicie: „Jak stracić przyjaciół i zniechęcić do siebie ludzi”. Taki skutek może jednak wywołać przy błędnej interpretacji. Jak zatem zinterpretować słowa XIX-wiecznego filozofa, chyba najbardziej znanego światu przedstawiciela pesymizmu? „Erystyka…”nie jest prostą pozycją. Ale tak to już jest z krótkimi utworami.

W tym liczącym zaledwie 85 stron dziełku autor z początku zderza ze sobą pojęcia erystyki z dialektyką, wyjaśnia definicje obydwu zagadnień oraz założenia, często będące tematami gorących sporów uczonych lub pod wpływem błędnych interpretacji – z braku o tymże [błędzie] wiedzy – nie roztrząsane publicznie w ogóle. Do erystyki i dialektyki błędnie ze sobą mylonymi, jednak znacząco powiązanymi dochodzi jeszcze logika. Fuzję dialektyki - sztuki dochodzenia do prawdy (obiektywnej) poprzez dokładne obgadanie tematu z perspektywy wszystkich stanowisk w oparciu o wnioski z owej dyskusji płynące, z erystyką – sztuką prowadzenia sporów za pomocą chwytów i zabiegów wyciągających nasze racje ponad racje rozmówców poprzez zwyczajne zbijanie ich argumentów – można nazwać dialektyką erystyczną. I od tego Schopenhauer wychodzi.

 „Gdyby w naturze ludzkiej nie było zła, gdybyśmy byli zupełnie uczciwi przy każdej wymianie zdań, wówczas staralibyśmy się dotrzeć jedynie do prawdy, nie dbając o to, czy racja okaże się po stronie poglądu wygłoszonego początkowo przez nas samych, czy też przez naszego przeciwnika. Ten ostatni wzgląd byłby dla nas zupełnie obojętny albo przynajmniej nie nadawalibyśmy mu pierwszorzędnego znaczenia. Jednak nasza wrodzona duma szczególnie jest drażliwa we wszystkim, co się tyczy sił intelektualnych i nie chce się zgodzić, aby to, cośmy twierdzili początkowo, było mylne, zaś to, co twierdził przeciwnik – prawdziwe”

Jakże ważne i ponadczasowe słowa płyną z tej książki. Sztukę polemiki, w której bronimy nie do końca i nie zawsze obiektywnej (i jedynej) prawdy w dyspucie nad ważnym lub nieważnym problemem – Schopenhauer zebrał w 34 wybiegach, które mogą teoretycznie służyć jako wskazówki ku temu jak zwyciężyć spór bez względu na środki. Istnieją jednak zasadnicze przeszkody w praktykowaniu dialektyki erystycznej dziś. Załóżmy, że chcemy na upartego wykorzystać tę książkę jako poradnik (choć na początku wyraźnie zaznaczyłem moje zdanie co do tego) - żeby prowadzić spór nawet z pozoru w nieistotnej sprawie, będziemy potrzebować czasu, cierpliwości i chociaż przeciętnie inteligentnych rozmówców. Wszystkie potrzebne składniki jednak (mam wrażenie) są w dzisiejszym świecie towarem deficytowym…

 AUTOR: Artur Schopenhauer

TYTUŁ: Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów

GATUNEK: Filozofia, etyka

DATA WYDANIA: 30.09.2020r

LICZBA STRON: 96

WYDAWNICTWO: MG

ISBN: 9788377796429    

OCENA: 🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟★★ (8/10)

PoważnieNiepoważny