Szeptem o nas - Marcin Firmanty

 

Najważniejsze słowa wypowiada się szeptem

Tomek wyjechał z rodzinnego Bukowca, próbując zostawić za sobą konflikty i brak akceptacji ze strony bliskich. Po latach wraca na pogrzeb babci Marii i szybko orientuje się, że dom, w którym mieszkała, skrywa znacznie więcej niż pamiątki.

Wśród pożółkłych kartek starego zielnika coraz bardziej zagłębia się w nieznaną dotąd stronę życia Marii. Wkrótce dociera do niego, że zainteresowania babci wykraczały daleko poza zwykłe zielarstwo, a pozostawione przez nią ślady prowadzą do zjawisk, których nie da się racjonalnie wyjaśnić.

W tym samym czasie Tomek poznaje Oskara, chłopaka pracującego w lokalnej kwiaciarni. Ich znajomość stopniowo przeradza się w bliskość, która sprawia, że po raz pierwszy od dawna mierzy się z emocjami, które tłumił przez lata.

Powrót do Bukowca miał być tylko krótkim pożegnaniem. Dla Tomka staje się początkiem zmian, jakich nie da się już zatrzymać. Bo czasem miejsce, przed którym uciekamy, okazuje się jedynym, w którym możemy być sobą.



Powrót do rodzinnego domu rzadko bywa wyłącznie podróżą w przestrzeni. Czasem jest przede wszystkim konfrontacją z tym, co przez lata staraliśmy się wyprzeć, przemilczeć lub pozostawić za sobą. Właśnie wokół takiego doświadczenia Marcin Firmanty buduje swoją powieść „Szeptem o nas”, wydaną nakładem Novae Res. To historia o poszukiwaniu akceptacji, trudnych rodzinnych relacjach i uczuciach, które nie zawsze łatwo nazwać. Autor wzbogaca ją o subtelny wątek tajemnicy, dzięki któremu zwyczajna codzienność zaczyna odsłaniać swoje mniej oczywiste oblicze.

Głównym bohaterem jest Tomek, który przed laty opuścił Bukowiec, chcąc uwolnić się od konfliktów i braku zrozumienia ze strony najbliższych. Do rodzinnej miejscowości wraca dopiero po śmierci babci Marii. Początkowo jego pobyt ma być jedynie krótkim pożegnaniem, ostatnim obowiązkiem wobec osoby, która była dla niego ważna. Szybko jednak okazuje się, że nie da się tak łatwo zamknąć pewnych rozdziałów. Znajome miejsca przywołują wspomnienia, a dom babci skrywa ślady życia, o którym Tomek nie wiedział wszystkiego. To właśnie tutaj rozpoczyna się opowieść o odkrywaniu przeszłości, ale również o stopniowym odzyskiwaniu siebie.

Szczególnie interesującym elementem fabuły jest pozostawiony przez Marię zielnik. Pożółkłe kartki i zapisane wskazówki stają się czymś więcej niż rodzinną pamiątką. Odsłaniają nieznaną stronę kobiety, której wiedza wykraczała poza tradycyjne zainteresowanie roślinami. Wraz z kolejnymi odkryciami pojawia się pytanie, gdzie kończy się to, co można racjonalnie wyjaśnić, a zaczyna świat tajemnic i niezwykłych zjawisk. Ten wątek nadaje powieści wyjątkowy klimat, łącząc literaturę obyczajową z elementami realizmu magicznego i ludowych wierzeń. Podoba mi się sam pomysł, ponieważ pozwala spojrzeć na rodzinną historię jak na coś, co ma znacznie więcej warstw, niż mogłoby się początkowo wydawać. Przeszłość nie zostaje tu zamknięta w albumie ze zdjęciami – wciąż oddziałuje na teraźniejszość i skłania do zadawania kolejnych pytań.

 

Ważną postacią na drodze Tomka staje się Oskar, pracujący w miejscowej kwiaciarni. Ich znajomość rozwija się stopniowo, otwierając przed bohaterem możliwość doświadczenia bliskości, której dotąd nie potrafił w pełni dopuścić do swojego życia. Relacja obu mężczyzn wpisuje się w szerszą tematykę książki: potrzebę bycia zaakceptowanym bez konieczności ukrywania własnych uczuć i dostosowywania się do cudzych oczekiwań. Nie chodzi wyłącznie o miłość romantyczną, ale również o odwagę, by przestać postrzegać siebie oczami tych, którzy nie potrafili nas zrozumieć. To właśnie w tym wątku kryje się jeden z najważniejszych przekazów powieści. Bliskość nie musi rozwiązywać wszystkich problemów, może jednak dawać przestrzeń, w której człowiek zaczyna dostrzegać, że zasługuje na szacunek i szczęście.

Najbardziej porusza mnie w tej historii motyw rodzinnego odrzucenia oraz jego długofalowych konsekwencji. Słowa wypowiedziane przed laty potrafią pozostać z człowiekiem znacznie dłużej niż samo wydarzenie, które je wywołało. Podobnie jest z milczeniem – czasami boli bardziej niż otwarta kłótnia, ponieważ pozostawia miejsce na domysły, poczucie winy i nieustanne zastanawianie się, co można było zrobić inaczej. Tomek musi zmierzyć się nie tylko z tym, co wydarzyło się w przeszłości, lecz także z własnymi reakcjami, lękami i przyzwyczajeniem do tłumienia emocji. Jego historia przypomina, że odzyskiwanie równowagi nie zawsze oznacza pojednanie ze wszystkimi. Niekiedy najważniejszym krokiem jest zaakceptowanie własnych doświadczeń i zrozumienie, że nie trzeba zasługiwać na prawo do bycia sobą.

Warto jednak zaznaczyć, że powieść nie każdemu przypadnie do gustu pod względem stylu prowadzenia narracji. Powracające refleksje i częste podkreślanie emocji bohaterów mogą momentami spowalniać rozwój wydarzeń. Tam, gdzie czytelnik chciałby samodzielnie odczytać znaczenie gestu, spojrzenia czy przemilczanej odpowiedzi, narracja niekiedy dość wyraźnie wskazuje, co należy poczuć i zrozumieć. Również tajemnica związana z zielnikiem ma potencjał, który można by wykorzystać jeszcze intensywniej, zwłaszcza jeśli ktoś oczekuje rozbudowanej intrygi z wyraźnie zarysowanym napięciem. Nie przekreśla to wartości samego pomysłu, ale sprawia, że odbiór książki będzie zależał w dużej mierze od tego, czy ważniejsza jest dla nas emocjonalna refleksja, czy dynamiczna fabuła.

„Szeptem o nas” to opowieść, w której przeszłość, miłość i tajemnica splatają się wokół pytania o to, kim jesteśmy, kiedy przestajemy próbować spełniać oczekiwania innych. Marcin Firmanty podejmuje ważne tematy, a postać babci Marii i pozostawiony przez nią zielnik wprowadzają do historii intrygujący, nieco baśniowy wymiar. Największą siłą książki pozostaje jej przesłanie dotyczące akceptacji i odwagi w budowaniu własnego życia. Nie wszystkie wątki muszą przemówić do każdego czytelnika z jednakową siłą, ale sama historia skłania do zastanowienia się nad znaczeniem domu, rodzinnych więzi i niewypowiedzianych słów.

Poleciłabym tę powieść osobom, które lubią spokojniejsze historie obyczajowe, wątki romantyczne oraz opowieści osadzone na pograniczu codzienności i tego, co niewytłumaczalne. To książka dla czytelników, którzy cenią emocjonalne tematy i nie oczekują, że każda tajemnica musi prowadzić do sensacyjnego finału. Czasami bowiem najtrudniejszym odkryciem nie jest sekret pozostawiony na pożółkłej kartce, lecz prawda o samym sobie. A powrót do miejsca, które kiedyś kojarzyło się z bólem, może stać się pierwszym krokiem ku życiu, w którym nie trzeba już szeptać o tym, kim naprawdę się jest.

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 8/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura obyczajowa, romans

Data wydania: 2026-07-22

Liczba stron: 310

ISBN: 9788384236383

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz