My kontra świat - Martyna Petas

 

Miłość, wstyd, gniew i cisza — wszystko boli bardziej, gdy dorastasz.

Te wakacje będą inne niż wszystkie. Nikt z Fantastycznej Czwórki nie jest już dzieckiem, a każdy z nich prowadzi własną wojnę z życiem, które właśnie wymyka się spod kontroli.

Aleks desperacko stara się utrzymać wizerunek porządnej dziewczyny, choć coraz częściej nie poznaje samej siebie.

Julia samotnie dźwiga ciężar sekretu, którym nie potrafi się z nikim podzielić.

Kacper próbuje zrozumieć uczucia, jakie budzi w nim przyjaciel z dzieciństwa.

Oliwia angażuje się w nową relację, choć wie, że zbudowała ją na kłamstwie.

W tym całym chaosie mają tylko siebie. Jednak czy to wystarczy, gdy cały świat wydaje się być przeciwko nim?




„My kontra świat” to debiutancka powieść młodzieżowa, która pokazuje, jak skomplikowane potrafi być dorastanie, gdy życie zaczyna stawiać poważne wyzwania. Czteroosobowa grupa bohaterów — Aleks, Julia, Kacper i Oliwia — była kiedyś blisko, ale ich ścieżki się rozeszły. Teraz, podczas jednego lata, znów się spotykają — każdy z nich z bagażem emocji, sekretów i oczekiwaniami wobec przyszłości. To historia o relacjach, tożsamości, wątpliwościach i próbach znalezienia własnego miejsca.

Pierwszym, co w „My kontra świat” uderza, jest szczerość w opisywaniu problemów, z którymi mierzą się nastolatkowie. Autorka nie unika trudnych tematów — od presji społecznej, przez rodzinne konflikty i samotność, po problemy z tożsamością, kłamstwa i uczucia, których często boimy się przyznać. Bohaterowie nie są idealni: popełniają błędy, się gubią, czasem ranią siebie lub innych. Dzięki temu ich reakcje i dylematy wydają się autentyczne i bliskie wielu młodym ludziom.

Książka stawia pytania, które często mają mniej jednoznaczne odpowiedzi. Czy da się być wiernym sobie i jednocześnie sprostać oczekiwaniom rodziny lub otoczenia? Czy tajemnica, którą się nosi, musi zawsze ranić? Czy miłość, przyjaźń albo wsparcie wystarczą, by znów zaufać życiu? Autorka nie daje łatwych rozwiązań — raczej oddaje chaos emocji, które towarzyszą dorastaniu, co czyni tę powieść bardziej realistyczną.

Z drugiej strony — i to bywa wadą — momentami mam wrażenie, że problemy są zbyt wiele naraz. To grupa bohaterów, z których każdy ma swoje dramaty i sekrety. Ta mnogość postaci i wątków sprawia, że nie wszystkie historie dostają tyle przestrzeni, ile by zasługiwały; co za tym idzie, niektóre problemy tylko „muśnięto”, zamiast dobrze je rozwinąć. Dzięki temu niektóre wątki tracą nieco ciężaru emocjonalnego.

Mimo to ton książki jest przystępny i nie moralizuje — akcja bywa dynamiczna, a dialogi brzmią naturalnie, co sprawia, że lektura nie męczy, a raczej przypomina rozmowę z rówieśnikami, którzy właśnie przeżywają swoje. Styl autorki plasuje książkę bliżej realiów współczesnych młodych ludzi, niż romantycznej baśni, co może być jej dużym atutem.

„My kontra świat” to też powieść, która może dawać nadzieję — pokazuje, że nawet jeśli świat stawia cię pod ścianą, zawsze jest szansa na porozumienie, na znalezienie ludzi, którzy rozumieją, zabezpieczenie się nawzajem i podjęcie próby zmiany. W tym sensie książka może być ważna dla młodych czytelników, którzy czują, że są sami z ciężarem swoich problemów.

Nie jest to lektura idealna — czasem brakuje głębi w niektórych wątkach, czasem postaci drugoplanowe nie są dopracowane. Ale jako debiut autorki „My kontra świat” ma w sobie to, co najważniejsze: autentyczne emocje i próbę uczciwego spojrzenia na dorastanie. W mojej ocenie to dobra książka dla tych, którzy cenią realistyczne historie, złożone relacje i nie boją się trudnych tematów.

Podsumowując: „My kontra świat” to lektura, która może poruszyć, zmusić do refleksji i — przynajmniej częściowo — pokazać, że w tym chaosie młodości nie jesteśmy sami. Jeśli szukasz książki o realiach dorastania, przyjaźni, błędach i nadziejach — to historia, którą warto poznać.

 

Recenzja napisana przez: Gosia Celińska

Moja ocena: 8/10

 

Wydawnictwo: Novae Res

literatura młodzieżowa

Data wydania: 2025-08-20

Liczba stron: 306

ISBN: 9788383739243

 

 

 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz