Nita A. Farahany - Walka o mózg. Wolność myślenia w erze neurotechnologii

 




Karty historii pokazują już od tysięcy lat przykłady zniewolenia jednych ludzi (choć paradoksalnie fakt ten sam zdaje się ich odczłowieczać) przez drugich. Niewolnictwo w Starożytności (Rzym, Grecja, Asyria), XV-XIXw transatlantycki handel niewolnikami (Portugalia, Wielka Brytania, Francja), niewolnictwo w świecie muzułmańskim, następnie feudalizm, a w XX wieku różne twarze totalitaryzmu, niemieckie roboty przymusowe, sowieckie Łagry i obozy koncentracyjne. Od lat jednostki starały się podporządkować sobie i uzależnić od siebie rzeszę. Dziś też jesteśmy uzależnieni. Staliśmy się niewolnikami dopaminy. Nie chcemy czekać na odłożoną w czasie gratyfikację, skoro za ciężką, jak nam się wydaje pracę możemy dostać zastrzyk endorfin już teraz. TikTok, Youtube, Netflix,  telewizja, Internet, pornografia, gry komputerowe, szybko dostępne przetworzone jedzenie. Nasze mózgi są bombardowane taką ilością informacji, że według niektórych badań mimo, że technologicznie bardziej zaawansowani oraz wyposażeni w większą wiedzę i lepsze narzędzia poznawcze to i tak jesteśmy głupsi o plus minus 30 punktów IQ od pokolenia 100 lat temu. Wielkie koncerny sterują nami już od jakiegoś czasu i pasuje postawić pytanie, gdzie leży granica? I tu wchodzi cała na biało neurotechnologia i mówi: nie widzieliście jeszcze prawdziwego zniewolenia. Pora przejąć kontrolę nad waszymi mózgami.

Długoletnie obciążenie pracą oraz niska kontrola nad życiem zawodowym wpływają na nasze zdrowie w sposób znaczący. Mimo utartych wymówek z bierną akceptacją typu: „przecież wszyscy pracują i jakoś żyją, prawda?” medycyna i psychologia po ponad dekadzie lat badań tego zagadnienia udowadnia fakt, że nasze mózgi krzyczą, nawet kiedy nie jesteśmy tego świadomi, a organizm pokazuje nam, że ma powoli dość, ale nie chcemy tego zauważyć. I tak zbliżamy się coraz większymi krokami do bezprecedensowego kryzysu zdrowia psychicznego, miliardy ludzi na całym świecie zmagają się ze strachem, depresją, zaburzeniami lękowymi, chorobami sercowo-naczyniowymi, owrzodzeniem, co prowadzi dość często do myśli samobójczych i abstrahując już od negatywnego udziału pracy w tym wszystkim, to dopiero początek, bo źródeł destrukcji jest znacznie więcej niż nam się wydaje.

Z „pomocą” (i celowo ująłem to słowo w cudzysłów, ponieważ w zależności od celu może oznaczać zarówno ją, jak i coś zupełnie innego pod jej subtelnym płaszczykiem) przychodzą nam najnowocześniejsze wynalazki naukowców z całego świata. 

Na przykład taka opaska Focus 1 firmy BrainCo pozwala śledzić stopień zaangażowania ucznia w piątej klasie szkoły podstawowej podczas lekcji. Wyobrażacie sobie, że możecie śledzić zaangażowanie swojej pociechy w szkole? Nauczyciel może na przykład poświęcić więcej uwagi uczniowi, który tego potrzebuje, ale o tym nie mówi. MN8 firmy Emotiv, czy CogC2 firmy Lockhead to rozwiązania wspomagające zarządzanie skupieniem uwagi poprzez monitorowanie fal mózgowych. Okazuje się bowiem, że naszych fal mózgowych nie musimy jedynie śledzić, ale możemy również nimi sterować.

Naukowcy z Uniwersytetu Ben Guriona w Izraelu opracowali urządzenie o nazwie Epiness, które potrafi przewidywać napad padaczkowy z około godzinnym wyprzedzeniem i wysyłać ostrzeżenie do smartfona. Osoby cierpiące na tego typu schorzenia mogą się dzięki niemu odpowiednio do tego przygotować. A gdyby wykorzystać takie urządzenia do wykrywania odpowiednio wcześnie guza mózgu lub stanu rozwoju Alzheimera? Można by odpowiednio wcześnie podjąć leczenie i zminimalizować powikłania albo całkowicie unicestwić niektóre choroby. W tym przypadku znów nie musimy gdybać, ponieważ południowokoreański startup biomedyczny iMediSync już wprowadził na rynek urządzenie EEG wykrywające z 90% trafnością łagodne zaburzenia funkcji poznawczych pomagające rozpoznać choroby neurologiczne i psychiczne, takie jak parkinsonizm, urazowe uszkodzenie mózgu, zespół stresu pourazowego, ADHD, depresja i inne. Wobec tak szybkiego postępu w zakresie neurotechnologii  regularne monitorowanie mózgu za pomocą telefonów komórkowych, opasek czy smartwatchy wydaje się kwestią w cale nie tak odległego czasu.

Niemiecka firma technologiczna Bosch Global opracowała system monitoringu wnętrza pojazdu wykorzystujący sztuczną inteligencję do oceny, kiedy kierowca ma rozproszoną uwagę, kiedy powieki zaczynają mu opadać.

Profesor Edward Chang z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francico odniósł sukces podczas prac nad tak zwaną neuroprotezą mowy, dzięki której mamy możliwość przełożyć sygnały mózgowe na tekst. Osoby sparaliżowane, które straciły zdolność artykulacji mowy mogą dzięki niej śmiało  porozumiewać się z otoczeniem.

Firma Synchron i jej BCI, która za pomocą „stentrody” dostaje się poprzez żyłę szyjną do mózgu i pozwala sterować niewładnymi kończynami za pomocą samych impulsów mózgowych.

To akurat wspaniały kamień milowy, który może uczynić wiele dobrego, ale jeżeli spojrzymy na tego typu narzędzia, jak na na przykład swego rodzaju „rejestrator myśli”, wrażenie można odnieść zgoła odmienne. Zakładając, że takie nowe neuronarzędzia ujawniłyby, że ktoś rozważa morderstwo to czy powinniśmy aresztować tę osobę? Mogłoby to spowodować ogólną utratę poczucia bezpieczeństwa osobistego i wolności, prawda? Czasem nawiedzają nas pod wpływem bodźców zewnętrznych powiedzmy, dziwne myśli i chociaż tak szybko, jak przychodzą, odchodzą to nie za bardzo mamy nad nimi kontrolę. Co, jeśli mogłoby to służyć jako dowód świadczący na naszą niekorzyść? A poruszająca prawda jest taka, że tego typu narzędzia to nie mglista przyszłość, a teraźniejszość, ponieważ niektóre rządy już wykorzystują neurotechnologię do wykrywania myśli i wspomnień obywateli. I na tej podstawie oskarżają ich i skazują.

Opaska na głowę - LifeBand, współpracująca z oprogramowaniem LifeApp przetwarzającym dane mozgowe pozwala śledzić nasze fale mózgowe, a te przekształcać w informacje o naszym aktualnym stanie psychicznym i odpowiednio je wykorzystywać. Niezbyt miło byłoby się czuć kontrolowanym podczas zwykłej przerwy na papierosa w pracy lub co gorsza również na urlopie. Dlatego autorka od samego początku tej niezwykłej pozycji zwraca uwagę na fakt odpowiedniego ujęcia w paragrafy naszego myślenia zanim będzie za późno. I chociaż brzmi to jak wątek wyjęty z książki science-fiction to jeżeli nie obudzimy się teraz, możemy obudzić się z ręką w nocniku i przehandlowanym mózgiem.

Od momentu naszej pobudki mija około 20min zanim krew dopłynie w pełni do pewnych rejonów naszego mózgu. Ten czas, choć wydaje się w miarę krótki to otwarta furtka dla przeróżnych sugestii. I oczywiście można to wykorzystać np. do programowania snu, leczenia bezsenności, zwalczania koszmarów, pozbywania się emocjonalnych problemów, z którymi borykaliśmy się za dnia, wspomagania nauki, leczenia stresu pourazowego oraz uzależnień. Fajnie, prawda? Ale to samo 20 min to umysł otwarty dla wielkich koncernów chcących zaszczepić w nas np. chęć posiadania konkretnego produktu. Skoro przez całą noc oraz nieco ponad kwadrans po przebudzeniu i tak nie jesteśmy za bardzo produktywni, dlaczego nie bombardować nas wtedy ukierunkowanymi sztucznymi pragnieniami? Utowarowianie surowych danych mózgowych to już model biznesowy.

Te wszystkie udoskonalenia, bez względu na to jak i czy w ogóle pomocne, niewątpliwie prowadzą nas do transhumanizmu. Zmiany przyjdą (już tu nawet są) na pewno, a to rodzi mnóstwo pytań. Czy tworzenie za pomocą neurotechnologii armii super żołnierzy jest etyczne? Czy chcielibyśmy mieć możliwość nagłego decydowania o swoim nastroju, dostęp do likwidacji niemiłych wspomnień, bądź w ogóle ich programowania? Czy wobec kompletnie nieaktualnych w tym zakresie międzynarodowych praw człowieka oraz naszego ich pojmowania, warto dawać przyzwolenie jednostek do usprawniania lub osłabiania działania ich własnych mózgów? Czy jesteśmy w stanie pokonać barierę śmierci transferując nasz umysł do komputera, bądź innego „ciała” odpornego na wszystko to, na co nasze obecne odporne nie są? A może wydłużyć chociaż to nasze życie obecne, żeby jeszcze wnikliwiej je zbadać, żeby jeszcze intensywniej je przeżyć?

Nie przekonamy się jeżeli wykorzystamy neuronaukę do eksterminacji naszego gatunku. A według menagera projektu w NATO ACT Innovation Hub państwa obecnie toczą wyścig w dziedzinie wykorzystania neurotechnologii do atakowania nieprzyjaciela. Zarówno on, jak i autorka tejże pozycji oraz tysiące o ile nie miliony osób interesujących się tematem są zdania, że NATO powinno już pracować nad uzgodnieniem wspólnego stanowiska w tym zakresie. Zanim będzie za późno. Naukowcy współpracują również w zakresie opracowania jak najlepszej mapy drogowej dla skutecznego zarządzania technologiami neuronauki stosowanej, w oparciu o etykę i poszanowanie praw jednostek.

Wszystko to, co opisałem powyżej to tylko kropla w morzu, którym jest cała „Walka o mózg”, a cała „Walka o mózg” jest zaledwie kroplą w oceanie faktycznych badań nad neuronauką. Autorka w odpowiedni sposób porcjuje nam wiedzę na temat postępów w tej dziedzinie, aczkolwiek niekiedy można odnieść wrażenie, że dynamika serwowania treści przyspiesza. Ta pozycja zupełnie nie należy do tych, które można przeczytać od przysłowiowej deski do deski, ponieważ uniemożliwia to milion naukowych pojęć i nazw neurogadżetów. Jednocześnie jest na tyle ciekawa, że nie sposób jej odłożyć po kilku stronach. Uwielbiam książki, które będąc wartościowe same w sobie, stanowią punkt wyjścia pod rozważania i wymuszają chęć sięgnięcia po więcej w danym temacie. Mimo, że „Walka o mózg” premierę miała w końcówce ubiegłego roku to już wiem, że będzie to najlepsza pozycja z tego gatunku na cały mój czytelniczy rok 2026. Polecam umysłom ścisłym, ale również humanistom, wszak transHUMANIZM nie wziął się przecież znikąd.

PS: Jeżeli nie wierzycie autorce, nie musicie. 50 stron bibliografii na końcu książki mówi samo za siebie.

AUTOR: Nita A. Farahany

TYTUŁ: Walka o mózg. Wolność myślenia w erze neurotechnologii

GATUNEK: Nauki społeczne, literatura popularnonaukowa

DATA WYDANIA: 22.07.2025r

LICZBA STRON: 384

WYDAWNICTWO: Zysk i S-ka

ISBN: 9788383355610

OCENA: 🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟🌟 (10/10)

PoważnieNiepoważny


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz