Mrokowisko - Julia Halladin
Nawiedzony dom to motyw wielu horrorów, został mocno wyeksploatowany przez lata, co mimo wszystko nie zdegradowało go nudnego i oklepanego. Ma w sobie coś, co przyciąga szerszą audiencję, bo zarówno filmy, seriale czy książki na nim się opierające wręcz hipnotyzują. Ostatnio miałam okazję przeczytać Mrokowisko Julii Halladin, którego fabuła została zbudowana właśnie na tym motywie.
Gdzieś, pośród lasu stoi czerwony dom. Opuszczony przed laty przez zamieszkującą go rodzinę, popada w ruinę. Do dnia, gdy jego progi przestępuje Maja i jej córka Gabriela. Kobieta chce odrestaurować dom, by sprzedać go z zyskiem. Gabrysia jest mniej niż zadowolona z pomysłu mamy. Dziewczyna została wyrwana ze znanego środowiska, z dnia na dzień pozbawiona znajomych i przyjaciół. Na domiar złego nowa miejscowość jest dla Gabrieli miejscem niczym z sennych koszmarów, a jedynym jasnym punktem staje się nowo poznany chłopak.
Dość szybko wychodzi na jaw, że w domu doszło do strasznych czynów, część z nich jest znana, część nadal pozostaje objęta zmową milczenia. Gabrysia koniecznie chce poznać prawdę i rozpoczyna śledztwo na własną rękę.
Fabuła Mrokowiska zostala zbudowana dwutorowo: poznajemy wydarzenia aktualne oraz wydarzenia z przeszłości jednej z osób zamieszkujących dom a całość poprzecinana jest również wpisami z pamiętnika jednego z mieszkańców. Wątki są na tyle pomieszane, że ciężko początkowo połapać się w fabule. Jednak, gdy już się złapie rytm, z niekłamaną przyjemnością zagłębia się by dalsze losy bohaterów. Co ciekawe, nie są to raczej osoby z którymi można w jakiejkolwiek sposób sympatyzować. Przede wszystkim, dlatego że nawet gdy zaczynają pokazywać ludzkie oblicze to za chwilę dzieją się takie rzeczy, które wywracają ich obraz do góry nogami.
Od początku czytelnik jest zagłębiony w mrok historii, od początku dzięki zapisom pamiętnika wiemy, że wydarzy się coś złego, że sam diabeł krąży wokół czerwonego domu, wysyłając na niego i jego mieszkańców nieszczęścia. Nikt nie wie czy to kwestia krwi przelanej już podczas wojen, czy kwestia charakteru i buńczuczności jego mieszkańców. Julia Halladin przywołuje mrok i pokazuje, że zło kryje się w każdym, a nawet w cegłach domu, który tak naprawdę jest niemym świadkiem wszelkich wydarzeń.
Rozpatrując tę powieść w kategoriach horroru, bo dla mnie ona do takiego gatunku przynależy, muszę przyznać że została bardzo wprawnie skonstruowana. Przecież w horrorach o to chodzi, by dreszcz grozy przebiegał po plecach, a czytając rozglądać się z zaniepokojeniem wkoło i wypatrywać w mroku oznak swojego strachu. I tutaj autorce się to wyśmienicie udało. W niemal każdym skrawku powieści natrafiamy na obrzydliwe sceny iście z koszmarów sennych.
Fabuła Mrokowiska rozgrywa się bardzo szybko, książka zaskakuje, nieraz i nie dwa, jawa miesza się ze snem ukazując zupełnie inny obraz wcześniej poznanej sceny.
Powieść Julii Halladin to gratka dla miłośników horroru, w którym jeden plot twist goni kolejny, miłośników książek pełnych akcji i niejednoznacznych bohaterów. Nie ma tu niczego nowego, ale wszystkie znane już wątki zostały wykorzystane w taki sposób, by tworzyły zgrabną i wciągającą opowieść, która zapewni świetną rozrywkę niejednemu czytelnikowi.
Tytuł: Mrokowisko
Autor: Julia Halladin
ISBN: 9788383358093
Wydawca: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/10
Monika R.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz