top of page
  • Aleksandra.Wen

Zlituj się nad czytelnikiem, odpuść sobie




Tytuł: Zlituj się nad czytelnikiem. Autor: Suzanne McConnell, Kurt Vonnegut Data wydania: 2023-02-21 Wydawca: Zysk i S-ka ISBN: 978-83-8202-819-5



O pisaniu napisano już dużo. Napisano, powiedziano, pokazano. Są podręczniki, kursy, nawet studia, które mają pomóc pasjonatom pisania. I dobrze. Co by nie mówić, pisanie to umiejętność jak każda inna – jest wąskie grono osób, które mają ten legendarny talent, ale nawet one nie osiągną nic bez pracy nad warsztatem. Z kolei dla reszty to jedyna droga. Czy warto? Oczywiście.


„Zlituj się nad czytelnikiem. Zasady twórczego pisania” to obszerna książka Suzanne McConnell, uczennicy Kurta Vonneguta, poświęcona metodzie nauczania, jaką stosował pisarz. Nie jest to typowy podręcznik z ćwiczeniami – bo i takiego podręcznika do czynności twórczej, jaką jest pisanie, nie da się stworzyć. Mimo że ma zbioru sztywnych zasad, początkującym adeptom można dać kilka rad. To właśnie McConnell robi w swojej książce. Przytacza przykłady z własnego doświadczenia, a przede wszystkim doświadczenia Vonneguta. Cytuje jego słowa, powołuje się na notatki, analizuje twórczość. Taki sposób poprowadzenia narracji powoduje, że „Zlituj się nad czytelnikiem” staje się pozycją dwa, a nawet kilka z jednym: podręcznikiem dla początkujących pisarzy, analizą stylu Vonneguta, biografią autora, esejem na temat pisarstwa.

Wiele rad Vonneguta jest prostych, wręcz banalnych, ale fragmenty jego prozy, którymi autorka ilustruje te zasady, mają walor nie tylko edukacyjny, ale są zwyczajnie kawałem literatury na światowym poziomie. Szczególnie zapadło mi w pamięć poparcie prostoty. W dzisiejszych czasach mamy tendencję do brania przerostu formy nad treścią za geniusz, a niezrozumiały tekst często jest odbierany jako wybitny – skoro czytelnik go nie rozumie, to przecież znaczy, że nie jest tak mądry jak autor, prawda? Zdaniem Vonneguta – nieprawda.


„Panuje przekonanie, że pisarstwo trudne – archaizowane, zawiłe, hermetyczne – jest w jakimś sensie wznioślejsze, bardziej inteligentne niż zwyczajny język. Jeśli nie potrafisz zrozumieć jakiegoś tekstu, to znaczy, że jest bardzo dobry. Vonnegut oparł niejedną ze swoich powieści na absurdalności takich założeń.”


Zdaniem pisarza najważniejsze jest bowiem to, co nasz rusza. Vonneguta poruszyło bombardowanie Drezna. Latami wręcz szukał, próbował, czekał, aż będzie gotowy napisać o tym, wyrzucić z siebie uczucia, jakie buzowały w nim wokół tej tragedii.


„Będziecie pisać o własnym życiu, ale nieświadomie. Bo gdzieś tam jest zakodowany problem psychiczny autora.”


Niekiedy jednak nie potrafimy sprostać swoim własnym wymaganiom. I w tym również nie ma nic złego.


„Musiał poświęcić swoje marzenia o tym, czym mogłaby być ta książka, na rzecz tego, co potrafił teraz napisać.”


Nie jest to lektura łatwa – nie tylko ze względu na objętość. Raczej do powolnego analizowania fragmentów, zastanawiania się, wracania do nich, niż do przeczytania na jeden raz. Klasę stylu Vonneguta widać chociażby w otwierającym książkę „regulaminie”, który skierował do swojej ciężarnej żony. Myślę, że żeby opisać obowiązki, jakich mąż podejmuje się wypełniać bez narzekań i uniknąć przy tym rejestru godnego polskich kabaretów i innych niewybrednych żartów – to osiągnięcie na miarę wielkiego pisarza. Może i my, czytelnicy podręcznika McConnell, nigdy nie napiszemy nieśmiertelnych perełek w swoich codziennych tekstach, mailach, wiadomościach na Messengerze, ale… A może napiszemy? W końcu, jak podkreśla oboje autorów tej książki, nie potrzebujemy granicznych doświadczeń, by napisać coś dobrego.

„Nie trzeba doświadczać śmierci, zniszczenia i cierpienia, aby pisać. Po prostu musi wam na czymś zależeć. I wcale nie musi to być tragiczne czy ponure.”


Aleksandra Woźniak


56 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page